11222886_1010245629011444_5040175919810218130_n

Gdzie wyjechać na weekend we dwoje? (Polska)

Z ankiety na temat bloga dowiedzieliśmy się, że chcielibyście przeczytać o tym, jakie miejsca polecamy na krótki wypad dla par. No i fajnie. Tak się składa, że zarówno przed ślubem jak i po ślubie jeździliśmy po Polsce dość dużo. Wpadaliśmy nawet na pomysł, żeby odwiedzić wspólnie wszystkie miasta wojewódzkie! W tej chwili do odhaczenia na liście pozostaje już tylko Zielona Góra i Szczecin. Które miejsca polecamy najbardziej?

1.Białystok

To chyba było najbardziej pozytywne zaskoczenie podczas naszego objazdu po Polsce Nie ukrywam, że nie spodziewaliśmy się niczego specjalnego akurat tutaj – z warszawskiej perspektywy – na końcu świata. Tymczasem Białystok okazał się gościnny i naprawdę ciekawy. Kiedy tylko znaleźliśmy się w centrum miasta naszą uwagę zwróciły szerokie deptaki i duże przestrzenie między budynkami, jakby zupełne przeciwieństwo Wrocławia.

Największe wrażenie zrobił na nasz oczywiście Pałac Branickich. Ze względu na nasze zamiłowanie do założeń pałacowych i ogrodów naturalnie skojarzył nam się z pałacem w Wilanowie. Barokowa budowla oprócz zwiedzania zabytkowych wnętrz pełni rolę siedziby Uniwersytetu Medycznego. Z tego powodu znajduje się tutaj godne polecenia Muzeum Historii Medycyny i Farmacji. Co oprócz pałacu? Przeszliśmy się po Plantach, byliśmy w Parku Zwierzyniec i miejscowym ogrodzie zoologicznym. Zawsze spacerując ulicami przyglądamy się otaczającym budynkom i tak było także w Białymstoku. Architektura na wschodzie Polski wyraźnie różni się od zachodu. Moją uwagę na przykład zwracały cerkwie, których nie widuję na co dzień. Żeby było ciekawiej będąc w Białymstoku trafiliśmy jeszcze na miejscowe targi ślubne. Ogólnie o nudzie nie było mowy.

Dlaczego tak?
Architektura, piękne parki i ogrody

Dlaczego nie?
Zimno!

2.Lublin

Z tym miastem wiąże się kilka fajnych historii. Zaczniemy od tego, kiedy kiedy jechaliśmy do Lublina pierwszy raz omyłkowo wybraliśmy trasę na Puławy, trafiając tym samym na najgorszą drodze, po jakiej jechaliśmy w całym swoim życiu. Dziur na drodze było tak wiele, że wszelkie ograniczenia prędkości były bezużyteczne. Po szczęśliwej zmianie drogi na tę właściwą i dotarciu na miejsce skierowaliśmy się od razu do zamku. Tam siedzibę ma Muzeum Lubelskie, w którym możemy obejrzeć między innymi malarstwo, broń, monety i całkiem niezłe zbiory archeologiczne. Jak przystało na ofiary losu oczywiście przegapiliśmy najbardziej znany eksponat czyli Czarcią Łapę. Legendarny odcisk diabelskiej ręki widniejący na jakimś starym biurku zdecydowanie umknął naszej uwadze, dlatego następnego dnia przyszliśmy jeszcze raz, żeby cyknąć fotkę tego jednego mebla. Na szczęście obsługa była niesamowicie wyrozumiała do samej Czarciej Łapy wpuściła nas bez biletów! Co poza zamkiem? Bardzo spodobał nam się rynek i wszystkie najbardziej rozpoznawalne budowle jak Wieża Trynitarska i Brama Krakowska. W niedzielę, kiedy wracaliśmy załapaliśmy się na targ antyków i innych staroci, chyba największy jaki wiedzieliśmy w życiu. Inne ciekawostki? W mieście zdecydowanie dominują motywy diabelskie! Działa tu restauracja „Czarcia Łapa”, serwują także Tarty z piekła rodem. Bogatą ofertę gastronomiczną uzupełnia Kebab pod psem.

Dlaczego tak?
Wszystko blisko siebie

Dlaczego nie?
Wszędzie te diabły!

1551705_10202315764352230_103554054_n

1554506_10202315714910994_1167898693_n

3. Kielce + Bałtów + Nowa Słupia

Do Kielc jeździłem regularnie jako dziecko, bo mam tam rodzinę. To raczej nie sprzyjało poznaniu miasta i okolic z punktu widzenia turysty. Po kilkuletniej przerwie mogłem przyjechać z Magdą i poznać miasto z trochę innej perspektywy. Centralnym miejscem jest najbardziej reprezentatywna ulica Sienkiewicza, gdzie znajdują się najciekawsze sklepu i knajpy. Warto zobaczyć w Kielcach na pewno ładny Park Miejski i Pałac Biskupi. Najfajniejszym muzeum jest oczywiście Muzeum Zabawek, które uwielbiałem jako dziecko. Jeśli chodzi o kulinarne odkrycia naturalnie najbardziej ciągnęło nas do amerykańskiej knajpy, o której usłyszeliśmy po Kulinarnych Rewolucjach. Niestety przy naszej kolejnej wizycie okazało się, że lokal w tym miejscu już nie istnieje. Za drugim razem trafiliśmy za to do fajnej restauracji obok hotelu Bristol stylizowanej na brytyjski pub.

Jadąc do Kielc warto zajrzeć także do Bałtowa. Tutaj znajduje się Bałtowski Kompleks Turystyczny znany przede wszystkim za sprawą dinozaurów. Nam jednak ze wszystkich atrakcji najbardziej spodobało się Prehistoryczne Oceanarium, gdzie można obejrzeć bardzo realistyczne wizerunki morskich olbrzymów takich jak ichtiozaury, pleziozaury albo ryby pancerne.

Z Kielc jest blisko także do Nowej Słupi. W tej niewielkiej miejscowości odbywa się co roku jeden z największych pikników archeologicznych o pozornie głupiej nazwie Dymarki Świętokrzyskie. Wbrew pozorom nie ma to nic wspólnego z dymaniem, tylko z tradycją wytwarzania żelaza w regionie.

Dlaczego tak?
Raj dla tych, którzy lubią kopać w ziemi. Znajdziecie tu dinozaury, barbarzyńców, stare gary (z neolitu albo z Ćmielowa), krzemienie a nawet czarownice. Niedaleko z Warszawy, Krakowa i Lublina.

Dlaczego nie?
Bez własnego auta trudno zwiedzać okolicę



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.