wedbox

Wedbox – poznaj najlepszą ślubną aplikację fotograficzną!

Jak wiecie, uwielbiam wszelkiego rodzaju mobilne aplikacje i nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez nich na co dzień. Trening bez Endomondo? Nie ma mowy! Dzień bez Instagrama? Bez sensu!

Tak samo nie mogło ich zabraknąć, podczas planowania ślubu i wesela. Trzy lata temu, gdy planowałam własną uroczystość, rynek ślubnych aplikacji mobilnych dopiero raczkował i nie miał za wiele do zaoferowania – a na pewno nie w języku polskim.

Jednak, na szczęście, czasy się zmieniają. Wynika to z tego, że współczesne wesela są coraz bardziej i bardziej społecznościowe. Ślubna strona www, weselny hashatag, facebookowy event, na którym relacjonujecie przygotowania… Opcji jest naprawdę wiele.

Młode pary korzystają z Facebooka czy Instagrama, by pochwalić się zaręczynami, później korzystają z wielu internetowych grup, by konsultować wybór zespołu, fotografa, czy miejsca na wesele. W końcu – w mediach społecznościowych lądują ślubne zdjęcia: zarówno te nieoficjalne, zrobione przez gości, jak w końcu – cały set obrobionych zdjęć od fotografa.

Weselny hashtag to świetny pomysł – widuję go na coraz większej liczbie wesel. Jest tylko jeden problem: mianowicie – PRYWATNOŚĆ. Aby hashtag miał sens, zdjęcia powinny być dodawane publicznie – inaczej możemy wszystkich nie wyłapać (bo na przykład nie mamy w znajomych osoby towarzyszącej jednego z naszych gości).

Z drugiej strony, prywatność to także możliwość decydowania o tym, kto może oglądać nasze weselne zdjęcia. Może się tak zdarzyć, że nie chcemy, by wszyscy, którzy znają hashtag, oglądali całe zestawy fotografii. A trudno to ograniczyć tylko do gości.

collage_wedbox

Pewnie, są różne możliwości zadbania o prywatność. Spotkałam się na przykład z możliwością zgrania zdjęć na komputer w trakcie wesela. W osobnej sali ustawiony był laptop, na który goście mogli zrzucać zrobione przez siebie zdjęcia. Minusy takiego rozwiązania? Przede wszystkim – kolejka! A także, no cóż, średnia wygoda. Nigdy nie używam kabelków do zrzucania zdjęć z telefonu, więc to dla mnie rozwiązanie…trudne technicznie! Cóż, jestem rozpieszczona przez intuicyjne interfejsy moich ulubionych aplikacji mobilnych!

Na szczęście, istnieje aplikacja Wedbox! Stworzyli ją Duńczycy, ale jest ona dostępna w języku polskim – zarówno na Androida, jak na iOS. Nie ma więc najmniejszego problemu z jej obsługą. Zresztą – wszystko odbywa się tam mocno intuicyjnie i nie trzeba być specem od appek, by bez problemu się po niej poruszać.

Wedbox pozwala, przede wszystkim, spojrzeć na wesele oczami gości: zaproszeni przez nas uczestnicy imprezy dodają zdjęcia, które my później możemy przejrzeć, skatalogować, udostępnić – zarówno gościom, jak i osobom, które z różnych przyczyn nie mogą być na weselu, a chcieliby w jakiś sposób uczestniczyć w naszym święcie. 

Dla młodej pary – to świetny sposób zbierania zdjęć robionych przez gości. Mamy wówczas pewność, że nie znikną one w czeluściach rodzinnych dysków i kart SD – jak zdjęcia robione podczas naszego ślubu przez chrzestnego Maćka. Do dzisiaj ich nie widziałam ;)

Dla gości zaś – to świetna rozrywka. Samo tropienie ciekawych ujęć i szukanie zaskakujących sytuacji, by sprawić młodym niespodziankę – świetna sprawa! Dodatkowo, można połączyć to z zabawą w szpiegowanie: wyszukiwanie wskazanych przez młodych momentów wesela – np. sfotografowanie najciekawszego tańca, ukradkowego pocałunku, wzruszonych rodziców.

Rozrywka ta, w sumie jest bezkosztowa (o tym jeszcze na końcu!) – więc w kontekście dość kosztownych ślubnych atrakcji, pokusa całkiem niemała ;)

Ok, ale co właściwie widzimy, gdy zainstalujemy Wedboxa – zobaczcie krótki przewodnik poniżej!

19883899_10211985653653419_882234292_n

1. Po pobraniu aplikacji, wypełniamy nasze dane: imię, imię partnera, datę ślubu. Aplikacja oferuje dwa poziomy dostępu – dla młodej pary i dla jej gości. Dzięki temu, łatwo zarządzać zdjęciami i unikniemy nieporozumień i bałaganu.

19894362_10211985652173382_1465418615_n

2. Z poziomu panelu pary młodej, możemy edytować wiadomość powitalną dla naszych gości, dodać zdjęcie profilowe, a także – zaprosić gości. I to w superprosty sposób: Facebookiem, SMS- em lub mailem. Czyli, dla każdego coś miłego :) Jest to o tyle ciekawe, że często w przypadku ślubnych eventów na Facebooku, pomijamy tych znajomych, którzy konta w błękitnym portalu nie mają.

Zrzut ekranu 2017-07-10 o 15.10.55

3. Zdjęcia i filmy dodane przez gości możemy kategoryzować w wygodny sposób, na przykład dzieląc je ze względu na to, czy to fragment ceremonii ślubnej, czy zabawy weselnej.

4. Po zakończonym weselu – wszystkie zdjęcia możemy w wygodny sposób pobrać.

Zrzut ekranu 2017-07-10 o 15.12.37

5. Na co warto zwrócić uwagę? Przede wszystkim – na możliwość dodawania video! To ciekawa opcja, bo takie krótkie filmiki, rodem ze Snapchata czy Instagram Stories, mogą być wspaniałą ślubną pamiątką. A młodsi goście weselni – odbierają to jako naturalny sposób tworzenia wspomnień.

Profil gościa jest bardzo prosty w obsłudze, że nawet starsze pokolenie powinno dać sobie radę ;) Testowałam na mojej mamie :)

Wystarczy kliknąć potwierdzenie zaproszenia, zalogować się (na przykład przez Facebooka) i można dodawać zdjęcia i filmy. Dodatkowo, każde dodane multimedium, może być komentowane.

Aplikacja jest dostępna za darmo w wersji podstawowej. Są oczywiście jeszcze pakiety premium – na przykład umożliwiające pobranie zdjęć w rozdzielczości HD, 24-miesięczny hosting zdjęć, możliwość nielimitowanego pobierania zdjęć przez wszystkich gości, czy opcja dodawania dłuższych materiałów video. Pełny pakiet premium to koszt 214,99 zł, ale można zdecydować się też na pojedyncze usługi premium.

ALE UWAGA! Możecie do nich zyskać też dostęp w inny sposób: wystarczy, że udostępnicie ten artykuł – np. na ślubnej grupie inspiracji, na forum, czy tam, gdzie chętnie rozmawiacie na temat ślubów, a print screen z udostępnienia wyślecie do przesympatycznych autorów Wedboxa, na adres support@wedbox.com, a oni przydzielą Wam dostęp premium.

Udanej zabawy!

Partnerem wpisu jest Wedbox



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.