10270438_10203491843633477_5815724519915481528_n

Uwaga, zdradzamy tajemnicę: co zmienia się po ślubie?

Od naszego ślubu minęły właśnie dwa lata. Niby niewiele (moi rodzice świętowali tego samego dnia 30. rocznicę ślubu!), ale zdecydowanie dało mi to do myślenia w kontekście tego, co właściwie po ślubie się zmienia. Z jednej strony „nic”, a z drugiej „wszystko”.

Czyli co właściwie? 

ZAUFANIE

To podstawa dobrego związku i uważam, że z czasem, po ślubie, to zaufanie do drugiej połówki ciągle rośnie. Dużo łatwiej zaufać człowiekowi, z którym pokonałaś sporo trudnych momentów i który Cię wtedy nie zawiódł. Proste? Niby tak – zaufanie zdecydowanie rośnie wraz ze stażem małżeńskim.

RODZINA

Planując uroczystości, typu Boże Narodzenie, urodziny czy imieniny, musisz brać pod uwagę rodzinę swojego męża. Ich zwyczaje, preferencje, sympatie i antypatie. I zorganizować tak, by Twoja rodzina i rodzina męża były zadowolone, a przynajmniej – nie miały pretensji. Nie jest łatwo, jednak nie znaczy to wcale, że każde święta to organizacyjna ekwilibrystyka. Wszystko da się zaplanować – trzeba tylko zabierać się za to z odpowiednim wyprzedzeniem i możliwie jasno komunikować się z bliskimi.

PERSPEKTYWA

Do dnia ślubu, Twoja perspektywa Waszego związku kończyła się na „godzinie zero” i sakramentalnym TAK. A później? Horyzont znacznie się przesuwa. Przeprowadzki,  kolejne wakacje, zmiany pracy, w końcu – dziecko. Nie planujesz już wtedy wszystkiego pod konkretne wydarzenie, raczej – wpisujesz kolejne wydarzenia w WIELKI PLAN, jakim jest Wasze małżeństwo.

zrob swoj slub

WOLNY CZAS

Nie muszę już jechać do parku rozrywki, by dobrze bawić się z moim mężem (chociaż to uwielbiam!). Randki po ślubie są bardzo wskazane, jednak wiążą się ze znacznie mniejszą presją. Jak nie będzie miejsca w restauracji X, to nie nastąpi koniec świata – zapiekanki nad Wisłą smakują przecież równie dobrze. Skoro dzisiaj środa, a środa to dzień na kino, to nie oznacza, że muszę wbijać się w minispódniczkę i szpilki, jeśli po ciężkim dniu mam tylko ochotę na dres i pizzę.

WIELKIE MAŁE RZECZY

Przed ślubem miłość okazuje się z większym rozmachem. Drogie prezenty, ekstremalne przeżycia. Po ślubie, przynajmniej w moim wypadku, tęsknotę za wielkimi aktami romantyzmu, zastąpiło miłe przyzwyczajenie do małych, wielkich rzeczy, jak choćby śniadanie do łóżka. Wielkie, małe rzeczy to codzienne gesty, które pokazują naszej drugiej połówce, jak bardzo ją kochamy – choćby to było kupno czereśni, gdy kilogram kosztuje jeszcze horrendalne 22 zł. To drobne sprawy, dzięki którym dajesz do zrozumienia, że jesteś w stanie postawić szczęście i zadowolenie swojej drugiej połowy, przed własną wygodną i egoistycznymi interesami. Przynajmniej czasami :)

Czy coś po ślubie FAKTYCZNIE się zmieniło? No cóż, patrząc z boku – tak. Bo wspólne nazwisko, nowe mieszkanie, dziecko w drodze… Ale wiesz co jest najlepsze? Że po ślubie jest tylko lepiej :) 



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.