42468015_2775365375823088_7284441490963562496_n

„Najciekawsze momenty to te, które nie są zaplanowane”

Tak, jak obiecaliśmy, mamy dla Was nowy cykl. Cykl, w którym wyjątkowe Panny Młode opowiedzą, jak to jest…zrobić swój ślub W PRAKTYCE! Bo co innego przeglądać Pinterest w poszukiwaniu inspiracji, a co innego – faktycznie zrealizować własną wizję :) Jesteśmy przekonani, że to panny młode są najlepszymi doradczyniami dla innych par młodych – w końcu Wasze doświadczenie jest bezcenne. 

Jeśli chcecie nam opowiedzieć, jak zrobiłyście swój ślub – dajcie znać: zrobswojslub@gmail.com lub oznaczajcie nas na instagramie: @zrobswojslub

Zaczynamy od Halinki – Panny Młodej, która jest dla nas bardzo wyjątkowa! Na samym początku – życzymy Halince i Pawłowi mnóstwo szczęścia na nowej drodze życia.

I nie przedłużając, zabieramy Was na rozmowę z Halinką Marciniak o tym wspaniałym dniu! 

Planowanie ślubu to długa i kręta droga: od czego zaczęłaś i co było dla Ciebie najważniejsze do ustalenia na początek?

Zaraz po wyborze terminu zaczęliśmy szukać sali. Najpierw zawęziliśmy poszukiwania do miejsca, które nam się podoba – nad Zalewem Zegrzyńskim. Oglądaliśmy wiele miejsc, ale finalnie wybraliśmy piękny hotel z zejściem nad sam zalew, w spokojnym miejscu. Hotel miał tylko jedną salę weselną, więc większość personelu była zaangażowana tylko w nasze wesele. Nie chcieliśmy też, żeby w jednym miejscu były dwa wesela w tym samym czasie, a tak się czasem zdarza. Dość szybko wybraliśmy też zespół, bo zależało nam na tym, z którym już dwa razy bawiliśmy się na weselach. I kościół. Wybraliśmy ten w mojej w parafii, termin zarezerwowaliśmy dość wcześnie. Wydaję mi się, że był to dobry pomysł, bo później okazało się, że tego samego dnia będą jeszcze dwa śluby, a nam udało się zapisać na godzinę, która nam najbardziej odpowiadała i nie musieliśmy dostosowywać się do innych ślubów.

Jak podzieliłaś się przygotowaniami z narzeczonym? A może zaangażowałaś jeszcze innych członków rodziny i przyjaciół?

Na początku przygotowań mój narzeczony potrafił irytować. Na większość zadawanych pytań odpowiadał: „Nie wiem, jak chcesz”. Denerwowało mnie to, że ja się przejmuję, a jemu jest wszystko jedno. Jednak około 3, 4 miesięcy przed weselem zaczął się stresować tak jak ja. Szczerze powiedziawszy było mi z tym lepiej, bo stres dzielił się na dwie osoby. A we dwoje zawsze raźniej.

Co do rodziny i przyjaciół – czasem było nam potrzebne wsparcie, cieszyliśmy też że mamy dookoła siebie osoby, które po prostu chciały nam pomóc, pytały jak nam ułatwić przygotowania. Korzystaliśmy z ich pomocy, szczególnie przy organizacji dnia ślubu. Powierzaliśmy im jak najwięcej zadań, żebyśmy nie musieli się zastanawiać między innymi nad tym, czy busik dowożący część gości dojedzie na czas

42383546_247023379341877_2187068574860836864_n

Co było dla Ciebie największą niespodzianką, zaskoczyło Cię podczas planowania ślubu i wesela?

Największym zaskoczeniem była współpraca z wszystkimi, którzy przyczynili się by ten dzień był wyjątkowy. Obawiałam się, że ustalenia  będą odbywać się formalnie, a finalnie z wszystkimi miałam dobry kontakt. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie menager, który cierpliwie odpowiadał mi na wszystkie pytania dotyczące organizacji wesela (średnio jeden mail na dwa tygodnie, od maja do września :D ) . W ostatnim tygodniu dzwonił też parę razy, żeby dopytać o szczegóły oraz o ustawienie stołów i rozkład diet (słyszałam z opowieści znajomych że nie wszystkie sale czy hotele kontaktują się z parą młodą, kiedy mają jakieś wątpliwości).

Co było największym wyzwaniem?

Usadzenie gości przy stołach. Myśleliśmy, że wybierając stoły prostokątne będzie nam łatwiej. Niestety, wcale tak nie było. Oczywiście, były stoły które przygotowaliśmy w 5 minut, ale niektóre planowaliśmy nawet przez 40 minut, przy konsultacji rodziny. Nauczyło nas to, że im więcej osób pytamy o usadzenie gości przy stołach, tym gorzej.

Aspekt DIY był ważny przy Twoich przygotowaniach do ślubu i wesela – opowiedz, co przygotowałaś samodzielnie lub z narzeczonym?

Muszę przyznać, że ta część przygotowań nie wyszła nam tak, jak chcieliśmy. Myśleliśmy o własnoręcznym przygotowaniu prezentów dla gości, czy tablicy z ustawieniami stołów. Skończyło się tylko na przygotowaniu skrzynki na koperty. Ja ją pomalowałam, Paweł wypalił na niej pierwsze litery naszych imion i piękne serce. Niestety, nie mieliśmy czasu na zrobienie tego wszystkiego, co planowaliśmy. Trochę żałowaliśmy że nie wzięliśmy się za to wcześniej.

42345092_317386128813541_4810776989755506688_n

Najważniejsze – suknia! Dlaczego akurat ta była tą jedną, jedyną?

Wyobrażając sobie moją wymarzoną suknię ślubną myślałam o takiej, która miałaby jakiś akcent z naszym kolorem przewodnim (wtedy miała być to fuksja, skończyło się na pudrowym różu). Zastanawiałam się także nad suknią do kolan. Skończyło się na klasycznym kroju bardzo lekkim i delikatnym.

W salonie przymierzałam każdy typ, od rybki po księżniczkę. Jednak cały czas wracałam do sukni, którą dostałam do przymierzenia jako pierwszą. Nie czułam się w niej jakbym była przebrana. Miałam wrażenie, że ten krój jest dla mnie idealny. Po prostu stałam przed lustrem i uśmiechałam się do siebie przez 10 minut. Wiedziałam, że to ta. Jedna, jedyna. Planowałam założenie tylko krótkiego welonu, jednak kiedy przymierzyłam długi – decyzja była podjęta. Do kościoła długi welon, na salę krótki. Najlepszy wybór!

Co najciekawszego zapamiętałaś ze swojego wesela i było to szczególnym momentem?

Najciekawsze momenty to te, które nie są zaplanowane. Moje przyjaciółki zorganizowały dla mnie wspólny taniec do piosenki którą uwielbiam. W pewnym momencie zespół wyciągnął mnie na środek sali i razem z dziewczynami zaczęłyśmy tańczyć. Cieszyłam się też z momentów, kiedy mogłam odetchnąć, porozmawiać czy po prostu pobyć chwilę tylko z Pawłem.

Z samego dnia ślubu zapamiętam też, że gdzieś między makijażem a fryzurą spadłam ze schodów, przez co przez jakiś czas utykałam i musiałam zmienić buty, bo na stopię miałam okropną ranę. Na szczęście pod wpływem emocji zapomniałam o tym wypadku i przetańczyłam cały wesele.

42386867_416989222167518_4268362735265251328_n

Jakie rady możesz dać przyszłym pannom młodym, które właśnie planują swój wielki dzień?

Wybór świadkowej. Zaraz po wyborze narzeczonego, jest to najważniejsza sprawa. Moja świadkowa była bardzo zaangażowana w przygotowania. Miałam wrażenie że w dniu ślubu była bardziej przejęta niż ja. Na weselu nie musiałam martwić się kompletnie o nic. Jak tylko działo się coś co mnie mogło zestresować – szukałam wzrokiem mojej świadkowej i zaraz problemu nie było. Zdecydowanie wybór świadkowej jest bardzo ważny.

42474182_715472815469886_7548355153854726144_n

Fotograf: TakToWidzę



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.


michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet kate spade outlet kate spade outlet kate spade outlet coach outlet online coach outlet online coach outlet online coach outlet online air max pas cher chaussures de foot golden goose saldi outlet golden goose pas cher michael kors outlet 2018 kate spade outlet 2018 coach outlet 2018 max maillots nike tn pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet