slub3

Say Yes To The Dress!

 

Przygotowania do ślubu i wesela wpędziły mnie w nałóg, z którego nie do końca mogę do dzisiaj wyjść. Mianowicie – uzależniłam się od telewizyjnych ślubnych reality shows. I chociaż mój narzeczony przy jednych marudził mniej, a przy innych bardziej, to nawet on przyznaje, że wiele można się z tych programów nauczyć.

Czego konkretnie? Zobaczcie sami.

 

1. Program: Say Yes To The Dress

Jazda obowiązkowa – podstawowy program każdej panny młodej. Zasada jest prosta: narzeczona przychodzi do salonu ślubnego Kleinfeld w Nowym Jorku w poszukiwaniu tej jednej, jedynej sukni ślubnej. Towarzyszą jej bliscy – rodzina i przyjaciele, z których często każdy ma swoje wyobrażenie na temat tego, jaka suknia będzie dla ich córki/siostry/przyjaciółki najlepsza.

Wszystkim Kopciuszkom na pomoc spieszy fantastyczny Randy Fenoli – i choćby dla niego warto ten program oglądać.

 

Walory edukacyjne: oprócz podstawowego słownictwa związanego z fasonami sukni ślubnych, materiałami i zdobieniami (baaardzo przydatne, gdy same idziecie kupować suknię, bo operujecie już konkretami), program uczy dwóch bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze: opinia innych opinią innych, ale to Ty jesteś szefem. Po drugie: dla każdej panny młodej można znaleźć idealną suknię ślubną – wystarczy szukać i się nie poddawać.

 

2. Program: Say Yes To The Dress Atlanta

Spin-off programu z numeru 1. Panny młode z południowych Stanów Zjednoczonych mówią z ciężkim akcentem, są młodsze i mają mniejsze budżety niż te z Nowego Jorku. Monte Durham nie jest tak zabawny jak Randy z Nowego Jorku, jednak oglądanie go w duecie w Lori Allen, właścicielką salonu Bridals by Lori, na pewno odstresowuje podczas ślubnych przygotowań.

 

Walory edukacyjne: często dodatki, jak welon, kolczyki, czy naszyjnik, potrafią zdecydowanie zmienić charakter sukni. Przy podejmowaniu decyzji, że to „TA”, zawsze miej to na uwadze.

 

3. Program: I Found The Gown

Zasada podobna do programów z punktów 1 i 2 . Różnica polega na tym, że akcja rozgrywa się w…ślubnym outlecie.

W tym programie dreszczyk emocji jest podwójny: nie tylko kibicujemy pannom młodym w poszukiwaniu ich wymarzonej sukni ślubnej, ale trzymamy też kciuki, by znalazły ją w jak najlepszej cenie.

 

Walory edukacyjne: nie trzeba rozbijać banku, by pójść do ołtarza w wymarzonej sukni ślubnej. Wystarczy dużo cierpliwości i dobry risercz.

 

4. Program: Brides of Beverly Hills

Z założenia przypomina poprzednie programy, jednak jest on mocno specyficzny. Panny młode przed ślubem nie tylko szukają perfekcyjnej sukni ślubnej (a najczęściej – dwóch: na ceremonię i na wesele), ale do najważniejszego dnia w życiu przygotowują się poprzez powiększenie biustu czy ust.

 

Oprócz operacji plastycznych, w programie rządzą pieniądze – im większe, tym lepiej. Wisienką na torcie są gościnne występy florysty celebrytów – Kevina Lee i jego sławny okrzyk (na widok KAŻDEJ panny młodej): FABULOUS!

 

Walory edukacyjne: nie musisz wybierać najdroższej sukni, by wyglądać obłędnie. A bycie sexy nie oznacza odsłaniania wszystkiego – panny młode z Beverly Hills o tej zasadzie często zapominają…

 

5. Program: Four Weddings

Zasada jest prosta: cztery panny młode, cztery śluby. Gdy jedna z uczestniczek bierze ślub, pozostałe trzy są gośćmi na jej weselu. Bardziej niż gości przypominają one tajemniczych klientów – cała impreza jest bowiem oceniana w czterech kategoriach: suknia, miejsce, jedzenie, całościowe wrażenie.

 

Panna młoda (i jej mąż, oczywiście), która najlepiej wypadnie w ocenie koleżanek-rywalek, wygrywa wyjazd na wymarzony miesiąc miodowy.

 

Walory edukacyjne: jedzenie w formie bufetu zawsze będzie zimne, a kolejka po nie – za długa, ślub na zewnątrz to zawsze ryzyko pogodowe, a za alkohol na weselu goście nie powinni płacić. A, no i że hotelowe śluby, choćby nie wiem, jak bardzo się panna młoda starała przy organizacji, zawsze wypadają mdło i nijako.

 

6. Program: My Fair Wedding

David Tutera – najbardziej rozchwytywany wedding planner Ameryki, to prawdziwa Wróżka Chrzestna: w tydzień organizuje wesele, które przypomina wysokobudżetową hollywoodzką produkcję. I to dosłownie – ulubionym miejscem uroczystości Davida Tutery są bowiem studia filmowe hollywoodu.

Ale nie tylko :)

 

Trzeba oddać, że chociaż Tutera wesela realizuje z pomocą kilku profesjonalnych ekip dekoratorsko-scenograficzno-florystycznych, sam dba o najdrobniejsze szczegóły, które dopełniają jego autorską wizję.

 

Walory edukacyjne: wesele nie musi być nudne ani oczywiste. Motyw przewodni potrafi zdziałać cuda i bardzo ułatwić proces planowania wesela.

 

Gdzie możemy obejrzeć te wszystkie programy?

 

 Say Yes To The Dress emituje TLC Polska jako „Salon sukni ślubnych”.
Pozostałych – najlepiej szukać na YouTube lub na przykład przez Amazon Prime – jeśli odpowiednio skonfigurujecie VPN.

 

Szkoda, że takich programów nie ma w Polsce, nie uważacie?

EDIT: Na TLC Polska 23.08.2015 startuje polska edycja programu „Say Yes To The Dress”- zapowiada się wspaniale! :)



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.


Komentarze

  1. […] jednak zaczęłam oglądać „Say Yes To The Dress” i w głęboko w pamięć zapadł mi cytat Randy’ego Fenoli: „Bez welonu jesteś tylko […]

michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet kate spade outlet kate spade outlet kate spade outlet coach outlet online coach outlet online coach outlet online coach outlet online air max pas cher chaussures de foot golden goose saldi outlet golden goose pas cher michael kors outlet 2018 kate spade outlet 2018 coach outlet 2018 max maillots nike tn pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet