chcz_0233

Planowanie wesela a dziecko

Jako młodzi rodzice ciągle obserwujemy jak zmienia się nasze życie. Pojawienie się na świecie człowieka, którego kochamy i za którego jesteśmy odpowiedzialni to niesamowita perspektywa. Faktycznie teraz wiele rzeczy wygląda inaczej niż dawniej – choćby tak prozaicznych jak wyjście do kina. A co by było gdybyśmy planowali ślub w chwili gdy nasze dziecko już pojawiło się na świecie? Czy to znacząco utrudnia przygotowania ślubne albo wręcz uniemożliwia? Chyba mamy już ten temat swoje zdanie.

Co zmienia dziecko w przygotowaniach do ślubu?

Ślub nie jest już najważniejszy
Bo najważniejsze będzie zawsze dobro dziecka – jego zdrowie, bezpieczeństwo rozwój. Nagle sprawy życia i śmierci takie jak dobór butów, biżuterii czy serwetek znajdują się na dalszym planie bo najważniejszy jest żłobek, zapisanie dziecka do lekarza albo zebranie kasy na wycieczkę klasową. Prędzej odwołacie spotkanie z florystką niż opuścicie wywiadówkę czy wspólne wyjście z dzieckiem na basen.

Planowanie jest łatwiejsze
Będę się upierał, że nic tak dobrze nie uczy dobrej organizacji swojego czasu jak posiadanie dziecka. Planowanie dnia godzina po godzinie, pilnowanie terminów wszystkich szczepień, wykonywanie kilku czynności jednocześnie, dbanie o odpowiedni zapas pieluch, butelek i czystych ciuchów – to wszystko moim zdaniem uczy znacznie więcej niż koordynowanie jakiegoś debilnego projektu zza biurka. Jak ktoś umie zorganizować wszystko co trzeba dla swojego dziecka, zadba też o to, żeby ogarnąć swój ślub i wesele – wszystko na czas i z detalami.

Zwracasz uwagę na detale
W ślubnych przygotowaniach często zapomina się o z pozoru drobnych, a jednak ważnych sprawach – a to dekoracja kościoła, a to rodzaj krzeseł czy kolor dywanu lub dobór odpowiednich stołów i usadzenie. Mając dzieci planuje się wszystko z dbałością o detale. Najlepszy przykład? Gdy wybieramy się na dłuższy spacer wózkiem planujemy którędy będziemy się poruszać – gdzie jest winda, gdzie podjazd, a gdzie schody trudne do pokonania, gdzie jest chodnik, a gdzie kostka.

chcz_0234

A co się nie zmienia?

Wciąż można iść na targi ślubne
Przy okazji targów Wedding Show w Warszawie przekonaliśmy się, że 3-miesięczny Czesio bardzo dobrze zniósł udział w takim wydarzeniu. Posiadanie dziecka wcale nie musi oznacza siedzenia cały czas w domu. Wręcz przeciwnie!

Wciąż może być pięknie
Fakt, że spełniamy się jako rodzice wcale nie musi oznaczać, że w dniu ślubu nie chcemy wyglądać jak milion dolarów, a dekoracje i atrakcje weselne nie mają zachwycać zaproszonych gości. Z dzieckiem u boku też można zrobić wspaniałe przyjęcie. Tym bardziej, że to jakaś forma oderwania się od codzienności!

Dziecko to nie kula u nogi ani wygodna wymówka, żeby nie brać ślubu. Jeśli planujecie ślub, a macie już dzieci, nie dajcie sobie wmówić, że to przeszkoda i na czas planowania koniecznie trzeba je wywieźć do dziadków albo zamknąć w piwnicy.

Fot. Studio Słoń



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.