earth-1567610_1920

Ostatnia rzecz z jakiej bym zrezygnował? Podróż poślubna!

Ślub i wesele jak ze snu dla wielu par pozostanie niedostępne, bo gdy spojrzą na swoje możliwości finansowe okaże się, że z czegoś trzeba będzie zrezygnować. Nie bierzemy karocy? Ok. Ślub w Opolu zamiast w Dubaju? Dobra, niech będzie. Rezygnujemy z poprawin? Ok. Zamiast sześciu dań będą tylko cztery? Jasne, da się jakoś przeżyć. Nie jedziemy w podróż poślubną bo szkoda kasy?

Że co? Jak można zrezygnować z podróży poślubnej?

Okazuje się, że można. I jeśli wierzyć ankiecie na jednym z forów ślubnych robi tak blisko 25% par. Czyli co czwarta para! Serio!

Dla mnie to bardzo dziwne. I bardzo przykre w sumie. Wydajemy kupę kasy żeby ładnie wyglądać i zrobić wystawne przyjęcie dla tłumu ludzi, płacimy kilka tysięcy za zespół weselny i jedzenie, którego nikt nie zje oraz wódkę, która jeszcze przez rok będzie leżeć w garażu czy w piwnicy, a oszczędzamy na wyjeździe we dwoje? Gdzie tu sens i gdzie logika?

Po co jest właściwie podróż poślubna?

No chyba po to, żeby po tym całym zamieszaniu, gdzie jesteśmy non stop w centrum uwagi, gdzie wywołuje nas się przez mikrofon, fotografuje i często zachęca okrzykami do pocałunków, w końcu pobyć gdzieś razem w nowej życiowej roli – jako mąż i żona. I cieszyć się tym wspólnym czasem, bo jest jedyny w swoim rodzaju i wyjątkowy.

Rozumiem ślub bez wesela. Bez podróży poślubnej? Nie bardzo.

Oczywiście mogę tak sobie gadać, bo na podróż poślubną do USA wydaliśmy pirdylion, a nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić. Ale przecież nie trzeba jechać do USA! Nieważne gdzie – ważne, że razem.

A jakie są najczęstsze argumenty przeciw podróży poślubnej?

Nie mam urlopu, muszę wracać do pracy.

Jasne. Skoro ślub planuje się rok albo dwa lata naprzód z takim samym wyprzedzeniem można zaplanować te kilka dni urlopu i złożyć wniosek urlopowy u pracodawcy.

Pojedziemy gdzieś za pół roku albo w zimie na narty

Pewnie. To tak jakby zrobić studniówkę po maturze. Albo osiemnastkę na emeryturze. No kaman!

10455403_10203360240223474_1960003030586160797_n

Wyjazdy są drogie.

Nie są. Blogów o tanim podróżowaniu jest multum, są tanie loty, a ceny w każdym europejskim kraju, który odwiedziliśmy, były niższe niż nad polskim morzem!

Lepiej  zrobić podłogę/ pomalować ścianę / kupić lodówkę

Nie. To można zrobić kiedy indziej. A Wasz czas tuż po ślubie jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. Dlatego fajnie spędzić go wyjątkowo, czyli w innym miejscu niż na co dzień.

Już niewiele powinno mnie dziwić, ale jednak wciąż łapię się na tym, że coś mnie zaskakuje. Widzę jak rośnie świadomość par, bo wiedzą, że mogą zrobić wesele bez poprawin, zrezygnować z nielubianych zabaw weselnych albo wybrać menu inne niż staropolskie. Chciałbym, żeby jeszcze wszyscy się nauczyli cieszyć sobą. I myśleć o sobie. A to dla Was jest podróż poślubna, nie dla ciotek, wujków i kuzynów!



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.