10426912_10203491845673528_2842956109457999489_n

Nieobciachowe zabawy weselne? To możliwe!

Przeciąganie jajek przez nogawkę, taniec z balonikiem między brzuchami, zjadanie ciasta z dekoltu… Z tym głównie kojarzą mi się weselne zabawy. I z wodzirejem, który wyciąga gości na środek, nawet jeśli ci bronią się nogami i rękami.

Czy tak musi być? Pewnie, że nie. To Twoje wesele i to Ty ustalasz zasady. Chcesz jednak zaangażować swoich gości i przygotować dla nich coś poza suto zastawionym stołem i muzyką do tańca? Świetny pomysł! Weselne zabawy z samego założenia nie są przecież złe: pomagają zintegrować zaproszonych, poznać się wzajemnie i zamienić kilka słów. Fakt, że często są obciachowe, to już druga strona medalu – ale kto powiedział, że tak być MUSI? To tak, jakby powiedzieć, że nie może być wesela bez disco-polo: totalna nieprawda!

W takim razie, jakie nieobciachowe zabawy weselne możesz przygotować? 

1. Dobre rady

Trochę, żeby rozruszać gości i zaangażować ich bez wyciągania na środek sali. Rozdajcie gościom kartki z miejscem na wpisanie dobrych rad. Najlepiej, sprecyzowanych, typu: [imię panny młodej] pamiętaj o tym, że [imię pana młodego] zawsze chętnie zje…

To dużo zabawy przy wymyślaniu (uzupełnianiu) takich porad, a dodatkowo – możliwość wywiązania się dyskusji między gośćmi: w końcu siedzący najbliżej będą chcieli wymienić się informacjami na temat młodych.

2. Ona czy on?

Na pewno znasz tę wersję zabawy, gdy para młoda siada do siebie plecami, i – podnosząc buty – wskazuje, kto jest większym bałaganiarzem, kto lepiej gotuje, kto jest lepszym kierowcą… Kto powiedział, że nie warto zaangażować w to gości? Wybierz ochotników (albo zaangażujcie wszystkich – nie muszą przecież stać na środku!) i przygotuj dla nich znaki „panna młoda” i „pan młody”. Teraz to zadaniem GOŚCI będzie odgadnięcie, kto lepiej gotuje, a kto zwiedził więcej krajów świata. Dodatkowy bonus: goście „tej drugiej strony” będą mogli lepiej Cię poznać!

slub4

3. „Przypadkowy” walc

Zawsze średnio przepadałam za tańcem w kółku. Ale zanim zmarszczysz nos z niesmakiem, poczytaj do końca – bo to jest akurat pomysł świetny! Goście (ochotnicy! nie ma wyciągania na siłę!) robią dwa kółka – jedno panowie, drugie (wewnętrzne) – panie. Gra muzyka, a gdy przestaje, panie odwracają się i przez kilkadziesiąt sekund tańczą walca (lub cokolwiek innego) z panem, którego akurat miały za plecami. Fajna okazja, by poznać innych gości, a długość takiego tańca z – było, nie było, obcą osobą – zupełnie nie męczy.

4. Kolekcjonowanie przedmiotów

Jedna z zabaw bardziej „ruchowych”, ale w moim odczuciu absolutnie nie obciachowa. Prowadzący prosi o przyniesienie przedmiotów w określonym kolorze (np. niebieskich) albo…zupełnie konkretnych, na przykład – owoców. Listę oczywiście dobrze dostosować do sali weselnej i jej wyposażenia, a przy okazji wybierać takie elementy, które pozwolą uniknąć…zniszczeń, na przykład dekoracji. Trudne, ale zdecydowanie do zrobienia. Można też trochę tę zabawę „ostudzić”, wybierając najbardziej…przygotowanego gościa. Przykładowo, pytając, który z gości ma przy sobie nożyczki, szminkę itd. – wtedy obędzie się bez biegania po sali.

5. Gdzie to było…?

Zabawa połączona z pokazem slajdów, sprawdzająca, jak dobrze goście znają parę młodą. Wyświetlane są zdjęcia z dzieciństwa (od słodkich bobasków – to ON czy ONA?), a także – na przykład ze wspólnych podróży młodej pary. Goście odgadują, kiedy zostało zrobione zdjęcie, gdzie ono zostało zrobione, albo kto się na nim znajduje. Znowu – to fantastyczna okazja, żeby opowiedzieć o sobie, przedstawić się „drugiej części” rodziny, a jednocześnie – pozwolić bliskim się wykazać i popisać, jak dobrze znają młodych.

A Ty, znasz jakieś nieobciachowe zabawy weselne, które możesz polecić? Daj znać w komentarzach!



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.