marriage-923660_1280

Najdziwniejsze atrakcje weselne, o jakich słyszałem

„Atrakcje weselne” to fraza po której wielu czytelników trafia do nas na bloga. I nic dziwnego, bo często chcecie, aby wesele było wyjątkowe, a atrakcje dopasowane do zainteresowań gości w każdym wieku. Osobiście argumenty w stylu „ślub to nie cyrk” uważam za głupie i najwyraźniej nie jestem w tym odosobniony. Dziś napiszę o tych atrakcjach, które uważam za najdziwniejsze.

Na wstępnie zastrzeżenie. Jeśli coś jest dziwne, nie znaczy że jest w złym guście, zwyczajnie głupie albo bez sensu. Wymieniam tu w większości rzeczy, których na oczy nie widziałem i znam tylko z opisów, więc w mojej ocenie mogę się bardzo mylić. Tak jak pomyliliśmy się z weselnym drink barem. Na papierze nas to w ogóle nie przekonywało, jak zobaczyliśmy na żywo byliśmy zachwyceni.

Ok startujemy z listą osobliwości. Zapomnijmy na chwilę o fotobudkach, fontannach z czekoladą i gołąbkach. Czas na rzeczy naprawdę nietypowe!

Grillowanie steka przez Pana Młodego

W jednej restauracji zaproponowano nam coś takiego. Szczerze nie kumam co ma być atrakcyjnego w tym, że Pan Młody w garniaku za gruby hajs będzie się mocował z grillem, żeby wyręczyć obsługę w przygotowaniu mięsa. Można tam mają być jeszcze jakieś światła, dymy i wybuchy? Nie wiem, serio. Dziwaczne.

Szczudlarze

No dobra, to jest dość znana atrakcja, ale dalej nie jestem w stanie tego ogarnąć. Po co ludzie na szczudłach na dodatek przebraniu za anioły mają się pałętać koło kościoła czy sali weselnej? Jak ma być coś dziwnego to równie dobrze może być baba z brodą.

stilts-749239_1920

Karykaturzysta

Zakładam, że jest jeden. A gości ze stu. Jeśli wszyscy będą chętni facet będzie miał robotę aż do rana! Poza tym czemu karykatura akurat na weselu? Czym to się będzie różniło od karykatury naszkicowanej nad morzem, na Krupówkach czy w innym miejscu gdzie robi się karykatury na ulicy?

Lot śmigłowcem do ślubu

Nie żebym często zasuwał helikopterem, ale z tego co wiem:

a) jest cholernie głośny

b) robi dużo wiatru i psuje fryzury

c) potrzebuje lądowiska

Więc po co tak sobie utrudniać życie zamiast podjechać autem? Żeby lecąc pooglądać sobie widoki z dużej wysokości? Ej, ale do tego wystarczy mieć drona za kilka stów. Nie wiem jakich trzeba by użyć argumentów, żeby przekonać mnie do takiego pomysłu.

Żywe stoły

Cytując ofertę, którą znalazłem: Żywe Stoły to nowatorskie rozwiązanie degustacyjno-scenograficzne. Usługa łączy pracę hostessy, stoisko degustacyjne oraz bodypainting. Po mojemu to wygląda tak, że przez dziurę w stole wygląda jakaś pani z dziwną miną w fikuśnym stroju. Widzisz coś takiego i nie wiesz – zagadać do niej, nie zagadać? Udawać, że jest częścią mebla? Uciec? Nie mam pojęcia!

A czy Wy słyszeliście o czymś jeszcze bardziej dziwnym albo absurdalnym?



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.