10534529_717149594987717_3836441055164947563_n

„LUBIMY JAK LUDZIE CELEBRUJĄ WAŻNE MOMENTY” – wywiad z Kingą Cecot – wedding plannerką

Z konsultantami ślubnymi jest trochę jak z UFO. Mówi się, że istnieją, ale jak przyjdzie co do czego trudno znaleźć wśród najbliższych znajomych kogoś kto korzystał z ich usług i może wyjaśnić, jak przebiegała współpraca. Sam do tej pory znałem ich głównie z telewizyjnego show Rich Bride Poor Bride.  Na szczęście udało mi się skontaktować z Kingą Cecot z One., która postanowiła przybliżyć mi kulisy swojej pracy i odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania, aby zweryfikować moje wyobrażenia i domysły. Na czym polega właściwie praca wedding plannera, kto korzysta z takich usług, ile to kosztuje. Na te i inne podchwytliwe pytania znajdziecie odpowiedzi w tym wywiadzie :)

Panuje powszechne przekonanie, że zaangażowanie wedding plannera to przywilej tylko dla najbogatszych. Słyszy się o tym, że pracujecie dla gwiazd, celebrytów. Ile w tym prawdy? Czy macie także klientów o średnich zarobkach?

Powiedzenie, że wedding planer jest dla każdego, jest absolutnie błędne, ale to wcale nie jest kwestia zarobków. Wedding planner jest przede wszystkim dla klientów, którzy chcą zlecić komuś przygotowanie swojego „najważniejszego dnia” ale co istotne –  nie boja się mu zaufać i chcą powierzyć swoje sprawy w jego ręce. Oczywiście wiąże się to z wynagrodzeniem finansowym, które jest dodatkowym kosztem w budżecie pary młodej. Nasi klienci są bardzo różni, mają różne wymagania i bardzo zróżnicowane budżety. Nie, nie jesteśmy tylko dla najbogatszych i celebrytów, ale oni też należą do naszej grupy klientów. Wszystko zależy od priorytetów, wymagań, podejścia do tradycji ślubno-weselnej i tego, ile ten dzień jest dla naszych klientów warty. Są klienci, którzy mówią wprost o swoich budżetach i wydają ogromne pieniądze na „ten dzień”, ale są i tacy, którzy nie chcą lub nie mogą tego zrobić. Ta druga grupa zgłasza sie do nas, by z naszą pomocą szukać oszczędności, pomysłu, dobrych rozwiązań, bo chcą zrobić fajny ślub i wesele ale przy ograniczonym budżecie. Po po spotkaniu, rozmowie i omówieniu naszych przykładowych realizacji klienci wiedzą, że znamy rynek na tyle dobrze, żeby zaproponować rozwiązania, które będą dla nich osiągalne finansowo. I oni też płacą za naszą usługę, ale jednocześnie oszczędzają na własnych błędach, czasie i nieznajomości rynku, a w zamian za to zyskują zaskakujący efekt.   

Na czym właściwie polega Wasza praca? Słyszy się, że wyręczacie narzeczonych w wielu czynnościach na które po prostu nie mają czasu. Pomagacie wybrać motyw przewodni i konsekwentnie go zrealizować, pośredniczycie w kontakcie z podwykonawcami, dbacie o to aby wszystkie elementy były spójne. Jesteście nieocenioną pomocą dla tych, którzy organizują śluby na odległość na przykład za granicą. Czy robicie coś jeszcze, czego pary nie mogłyby zorganizować same?

Wszystkie wymienione tutaj rzeczy odpowiadają naszej ofercie. Ale poza tym, dbamy o budżety klientów, bo pary przychodząc na spotkanie, rozmawiając z nami, mówią ; „wszystko fajnie, tylko czemu tak drogo:)” i tutaj trzeba skonfrontować wiedzę, wizję i budżety. Pary tworząc budżet weselny, biorą najczęściej pod uwagę tylko podstawowe elementy, takie jak koszty lokalu, zespołu, fotografa i filmowca. Zapominają tym samym o innych, realnych kosztach, które pojawiają sie podczas organizacji wesela, jak chociażby stroje, papeteria ślubna, dekoracje, transporty, posiłki dla podwykonawców etc. Z nami czy bez nas wydają podobnie z tą różnicą, że bez nas nie do końca świadomie. 

Często też jesteśmy arbitrami, ponieważ ślub to generalnie stresujące wydarzenie, w którym ważne jest połączenie kilku interesów – pani młodej, pana młodego, ich rodziców i gości. Z tym wiele par ma problem. Od tego jest konsultant, żeby wskazać optymalne rozwiązania, wytłumaczyć pomysły, które nie dla wszystkich są jasne, potwierdzić swoim doświadczeniem, że pomysł pary młodej, może też przypaść do gustu rodzicom i odwrotnie. Być konsultantem to również sztuka odradzania nietrafnych pomysłów i rozwiązań, ale bez krytykowania wizji klientów. Mało osób to umie.

Nasza praca pozwala zaoszczędzić parze młodej stresu na wielu płaszczyznach. Przede wszystkim podczas przygotowań. To my jesteśmy odpowiedzialni za kontakt z podwykonawcami, my ustalamy szczegóły i pilnujemy aby finalny efekt był taki, jaki został zamierzony. I nie chodzi tu tylko o kolorystyczne dopasowanie dekoracji do butów pani młodej :) To przede wszystkim kwestia logistyki i dobrego planowania. Jeśli juz mowa o spójności, to mniej w kontekście motywu przewodniego wesela, a bardziej w spójnym zarządzaniu wieloma grupami, które pracują dla pary młodej, ale pod naszym nadzorem. Rozwiązujemy też sytuacje nagłe i stresujące podczas samego ślubu i przyjęcia, często nie martwiąc już pary młodej. Okres przygotowań pozwala nam na poznanie naszych klientów i decydowanie w ich imieniu zgonie z ich oczekiwaniami. Z parą młodą zostajemy do końca wesela. Koordynujemy to, co zostało ustalone przez cały okres przygotowań. Dbamy, aby nasi klienci czuli luz na swoim weselu i mieli poczucie, że jesteśmy obok i trzymamy rękę na pulsie. 

Konsultant to też dostęp do rozwiązań, które nie byłyby możliwe bez jego udziału (lub bardzo ciężko osiągalne). Taka nasza wiedza tajemna ;) dzięki której możemy zorganizować np. ślub kościelny w plenerze. Naszych ról jest masa. Ta priorytetowa determinowana jest przez klienta, jego wymagania oraz podejście do ślubu i wesela.

Ile ślubów zazwyczaj realizujecie w ciągu jednego roku? Czy to raczej kilka wielkich, monumentalnych projektów czy raczej wiele imprez o mniejszym formacie?

Naszym zdaniem nadal jeszcze za mało:) Nasza firma ONE. jest na rynku od roku, wcześniej doświadczenie zdobywałyśmy w innej agencji, każda z nas z różnym stażem. Ja w tej chwili jestem 5 rok w branży, Paulina i Agata 4 rok, a Gosia – nasze najświeższe spojrzenie, w branży jest od 2 lat. Od roku realizujemy własny, bardziej spójny z nami projekt. Dlatego jako ONE. dopiero zaczęłyśmy pracę na nasze wspólne konto realizacji. W zeszłym roku zorganizowałyśmy 10 ślubów. Generalnie jest tak, że jeden konsultant ślubny prowadzący kompleksową organizację, czyli od (dosłownie) wyboru daty ślubu, aż do koordynacji w dzień ślubu i demontażu dzień po, jest w stanie poprowadzić maksymalnie od 10 do 12 realizacji w sezonie. Wiemy to z doświadczenia. Przy większej liczbie zleceń indywidualne podejście do klienta jest niemożliwe, wiec finalnie i my i para młoda jesteśmy stratni. Bardzo nam zależy i dbamy o to, żeby nasi klienci czuli, że rzeczywiście się nimi opiekujemy i towarzyszymy na tej organizacyjnej drodze:) Każdy, kto chciałby pracować  w tym zawodzie musi zrozumieć jedno – to nie jest usługa, której efekt można poprawić, zaproponować za rok, następnym razem zrobić ją lepiej. To usługa, którą trzeba wykonać angażując się w każde przyjęcie na 100%, nawet kosztem własnych weekendów i czasu wolnego. Niestety tego nie rozumieją początkujący wedding plannerzy, często mylnie oceniając nasz zawód jako wyjątkowo lekki. A to przede wszystkim praca bardzo odpowiedzialna, stresująca i wymagająca wyrzeczeń. Gdy w letnie popołudnia nasi znajomi i rodzina spędzają czas przy grillu, my jesteśmy w pracy, czasem po kilkanaście godzin na nogach bez przerwy. Nasi klienci mają wolne od pracy w weekendy, długie weekendy i święta, wtedy mogą się z nami spotkać i pogadać, wtedy przylatują do Polski, mogą zobaczyć lokal, udać się na próbę zespołu.

Ile zarabiacie i jaki model rozliczenia zazwyczaj proponujecie? Na kilku stronach wedding plannerów widziałem raczej enigmatyczne informacje o indywidualnym podejściu i konieczności ustalenia szczegółów dopiero po spotkaniu. Czy możecie zdradzić coś więcej? Może jakieś widełki? Minimalną kwotę przy jakiej podejmujecie się zlecenia? No i jak obliczacie wynagrodzenie – to kwestia liczby godzin poświęconych na planowanie ślubu i wesela czy na przykład procent od kosztów całości?

Pracujemy na pakietach, konkretnych z konkretnie określonym zakresem obowiązków. W naszej ofercie jest ich pięć, lecz w zależności od oczekiwań mogą zostać nieco zmienione. Pakiet najniższy to koszt 2000 zł, w tej kwocie klient dostaję usługę w  postaci samej koordynacji lub stylizacji przyjęcia (stylizacja przyjęcia to zaplanowanie wszystkich szczegółów wpływających na wygląd przyjęcia, takich jak: florystyka, dekoracje, stroje pary młodej, tort i candy bar oraz papeteria ślubna), wraz z ilością rzeczy do załatwienia wzrasta cena, czasem nawet do 15 000 zł. Wszystko zależy od zakresu obowiązków, czasu w którym para młoda zdecyduje się na naszą pomoc, terminu jaki mamy na przygotowania i miasta, w którym chcą sie pobrać. Tak, ceny zależą także od lokalizacji. Niektórym wydaje się to bardzo nie ok, jednak przemieszczanie sie po Warszawie wygląda zupełnie inaczej niż po Kielcach, z których pochodzę. Aby dojechać do lokalu 20 km pod Warszawą potrzebuję dwa razy więcej czasu i paliwa, niż gdy jadę do lokalu 20 km pod Kielcami. Natężenie ruchu, kroki, odległości, grają duża rolę. Proste i klarowne. U nas nie ma ukrytych kosztów, które biorą sie znikąd, każdy jesteśmy w stanie wytłumaczyć i jest to zaznaczone w naszej ofercie. Są też takie śluby i przyjęcia, gdzie klienci uzyskują rabat ponieważ chcą zrealizować oryginalny, fajny pomysł, lecz nasze pełne wynagrodzenie przekracza ich budżet. Jesteśmy skłonne do rozmów. LUBIMY JAK LUDZIE CELEBRUJĄ WAŻNE MOMENTY W SWOIM ŻYCIU. A z racji zawodu wiemy, że warto szukać rożnych rozwiązań. I nie dotyczy to tylko niwelowania kosztów innych usługodawców, których zatrudniamy, ale też naszych. Można też podzielić zadania organizacyjne, usystematyzować budżet, zrobić ślub poza tzw. „sezonem ślubnym”.

Enigmatycznie, bądź nie, ale jednak w tych „regułkach” jest prawda. Zawsze warto się spotkać, przedstawić swoje wymagania i dać nam możliwość znalezienia rozwiązania. Nie organizujemy ślubów i przyjęć za darmo, bo to nasza praca, pobieramy za to, naszym zdaniem, adekwatne wynagrodzenie. Musimy dbać o  naszych klientów. Zarówno tych, którzy mają zasobniejszy portfel, jak i tych, którzy mają skromniejszy budżet. Cennik nie może dyskredytować ani jednych ani drugich. Nie chciałybyśmy też, żeby klienci, których stać na więcej mieli przeświadczenie, że konsultanci to wykorzystają do wydawania ich pieniędzy bez opamiętania. To tak nie działa. Ludzie, którzy mają pieniądze umieją je wydawać i najczęściej dlatego je mają i  o ich finanse również trzeba dbać. Po to między innymi nas zatrudniają.

Jak oceniacie branżę wedding plannerów w Polsce? Wśród fotografów ślubnych czy zespołów muzycznych jest wielu wykonawców, którzy oferują usługi bardzo niskiej jakości. Czy wśród wedding plannerów także można się natknąć na brak profesjonalizmu? Po czym poznać, że możemy zaufać ludziom, którym powierzymy zorganizowanie uroczystości? 

Niestety brak profesjonalizmu zdarza sie często. Jak juz wspomniałam, to zawód powszechnie postrzegany jako lekki. Dziewczyny często decydują się na niego po organizacji własnej uroczystości, bo rodzina powiedziała, że było fajnie. Nie twierdzę, że nie było, ale organizacja czegoś dla siebie, czy najlepszej koleżanki, nie jest tym samym, co podpisanie umowy cywlino- prawnej z klientami i wzięcie pełnej odpowiedzialności, również tej finansowej. Ten zawód na zewnątrz wydaje się tak fajny, że wiele osób chciałoby go wykonywać, a co ważniejsze – myśli że to potrafi. I pewnie potrafi i może, ale musi się do tego dobrze przygotować. Wbrew powszechnej opinii, nie każdy umie zorganizować ślub i wydać racjonalnie pieniądze swoich klientów. Bo wydać duże pieniądze z adekwatnym efektem to również sztuka. Nie każdy znosi też ciężar samej koordynacji, gdzie trzeba czasem decydować o kilku rzeczach jednocześnie, nie konsultując tego z klientem (to co wspomniałam wcześniej, trzeba go dobrze poznać podczas organizacji), bo nie ma w tym momencie na to czasu, zarządzać jednocześnie np. 60 osobami, którzy w danym dniu muszą wykonać swoją pracę i muszą mieć na to czas i odpowiednie warunki.

Wybierając konsultanta ślubnego, trzeba po pierwsze przyjrzeć się jego pracy, zobaczyć jakie śluby organizuje, zobaczyć jak się wypowiada o organizacji ślubu. Także właśnie takie wywiady czy artykuły są w stanie „zdemaskować” samozwańczego konsultanta. Bo nagle okazuje sie ze osoba ta nie umie obronić swojej wizji czy oferty, a w swoich wypowiedziach jest niekonkretna i niespójna. Najlepiej jednak przede wszystkim spotkać się i porozmawiać z konsultantem na żywo, w cztery oczy. Poprosić o przedstawienie swojego portfolio i referencji, podpytać o konkretne rozwiązania, na których Wam zależy. Trzeba pamiętać, że konsultant to osoba, która towarzyszy Wam w dość intymnym wydarzeniu, jakim jest zawarcie związku małżeńskiego, często uczestnicząc w rodzinnych, ciężkich rozmowach i kłótniach. Warto więc, żeby z taką osobą złapać odpowiedni kontakt. Jeżeli już na pierwszym spotkaniu nie rozumiecie wzajemnych wizji dnia ślubu, to nie warto w to brnąć. Nie dobrze, jak konsultant nie ma pomysłu na Wasz ślub, ale też nie dobrze, jak Wam coś narzuca.
Powinien z waszych wizji i pomysłów wyciągnąć to co najlepsze, a kiedy ich nie macie – na tyle się Wami zainteresować, żeby dobrać do Was coś adekwatnego. Ważne! konsultant to nie jest ślubna alfa i omega, powinien słuchać. Częsty błąd „świeżych” ludzi na tym rynku jest taki, że bark doświadczenia próbują ukryć pod pseudoprofesjonalizmem w postaci „ja wiem najlepiej”, narzucając wizję i pomysły, często bardzo fajne, ale zupełnie nieadekwatne. 

Czy istnieją jakieś organizacje, które oceniają jakość pracy wedding plannerów, wydają rekomendacje czy certyfikaty? 

Istnieje Polskie Stowarzyszenie Konsultantów Ślubnych, gdzie przynależą konkretni konsultanci z konkretnych firm, a nie całe firmy. Czyli to, że pracujesz w danej firmie nie oznacza, że jesteś w Stowarzyszeniu. Aby sie do niego dostać, konsultant musi wykazać się: znajomością rynku, branży i rozwiązań, ponadto zdać egzamin i mieć na swoim koncie co najmniej 5 kompleksowych organizacji, potwierdzonych referencjami od klientów. Jest to na pewno instytucja, która w pewien sposób selekcjonuje i sprawdza firmy. Aczkolwiek osobiście nie jestem jeszcze do niej przekonana.
Poziom realizacji reprezentowanych przez firmy i konsultantów wchodzących w skład Stowarzyszenia jest zbyt zróżnicowany, i dziwi mnie że jakość i estetyka tych realizacji nie jest weryfikowana. Z drugiej strony w skład Stowarzyszenia wchodzą osoby z różnym stażem i doświadczeniem. Wiec można przypuszczać, że przynależenie do Stowarzyszenia da mniej doświadczonym konsultantom możliwość nauki i podpatrywania rozwiązań od tych lepszych i bardziej doświadczonych osób.  Tak jak wspomniałam, ja chyba nie jestem jeszcze w pełni do Stowarzyszenia przekonana. Może do tego dorosnę branżowo:) póki co nie ze wszystkim co tam się dzieje mogę się zidentyfikować. Moim zdaniem najlepszą rekomendacją dla nas – ONE. są opinie naszych klientów oraz klienci, którzy pojawiają się u nas w agencji, bo byli na jakimś naszym przyjęciu i widzieli „do czego jesteśmy zdolne;)”.

Powiedzcie naszym Czytelnikom, czy będzie szansa, żeby spotkać Was w najbliższym czasie na żywo. Prowadzicie może jakiś panel dyskusyjny, pojawiacie się na targach ślubnych?.

Na żywo można nas spotkać bez mala codziennie w 3 miastach: Warszawie, Krakowie i Kielcach:) Nie ma problemu, żeby spotkać się z nami na kawę i porozmawiać o swoim ślubie. Jesteśmy po POLSKIEJ GALI ŚLUBNEJ, gdzie prowadziłyśmy panele dyskusyjne. Relacje z paneli przedstawiamy w najnowszym wydaniu magazynu Panna Młoda. W przyszłym roku też na pewno będzie można nas tam spotkać:) 

Czy możecie powiedzieć krótko co będzie dominować w tym sezonie? Na przykład, czy po marcowej nowelizacji ustawy spodziewacie się wielkiego boomu na śluby plenerowe? Jak myślicie, czy dużo par zdecyduje się w najbliższym czasie na ślub poza USC? A może macie jakieś inne prognozy i informacje z pierwszej ręki, którymi chcecie się podzielić?

Myślę, że liczba ślubów w plenerze wzrośnie i bardzo dobrze, bo to piękne śluby, ale my pewnie na sobie takiego boomu nie odczujemy bo tych ślubów plenerowych i tak robimy sporo. Będziemy zachęcać pary młode, żeby szły o krok dalej i nie tylko decydowały się na ślub w plenerze przy lokalu, ale żeby wychodziły w przestrzeń publiczną i z niej korzystali. Miejsce pierwszej randki, ulubione kino, park, plaża… Niech to będą miejsca symboliczne dla ludzi. Na pewno w tym roku będzie dużo bardziej industrialnie jeżeli chodzi o dekoracje, czyli najgorętszy motyw tego roku wiszące na sznurach żarówki, albo zioła w doniczkach do dekoracji, stoły na wielkich pokablowych, drewnianych szpulach, to jest to! I zdecydowanie śluby personalizujemy po tym, co zrobiła Angelina Jolie ze swoją suknią to trend numer 1! Malujemy, dorysowujemy, tworzymy własne grafiki na zaproszenia, projektujemy obrączki, pomagamy profesjonalistom nadać elementom naszego ślubu i przyjęcia charakter bardziej osobisty.



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.