1146721_10201215547207489_2085255171_n

O co najczęściej kłóciliśmy się, planując ślub?

Przygotowania do ślubu to świetny czas, który pozwala nabyć wiele umiejętności – chociażby negocjacji, kompromisu, rozwiązywania sporów.

Wszystko to dlatego, że trudnym jest, byście w każdej kwestii zgadzali się w 100%.

Dlatego właśnie trzeba umieć znaleźć złoty środek, by Wasz wyjątkowy dzień był WYJĄTKOWY dla Was obojga!

O co my najczęściej kłóciliśmy się, planując ślub i wesele?

1. Liczba gości
Ja chciałam więcej (około 80), Maciek – mniej (około 40). Stanęło na niecałych 60.

Z perspektywy czasu dobra decyzja, ponieważ trudno byłoby nam zorganizować większe wesele w sali, którą sobie upatrzyliśmy. Taka liczba gości to dodatkowo gwarancja, że z każdym z nich mogliśmy chwilę porozmawiać – co przy dużych weselach nie zawsze jest możliwe.

2. Atrakcje weselne
Znowu ja byłam po stronie maksymalistycznej, Maciek zaś dość mocno pilnował budżetu i tego, byśmy z liczbą atrakcji nie przesadzili. Rozważaliśmy jeszcze barmana i czekoladową fontannę, ale stanęło na samoobsługowych barach: drink barze i candy barze.

3. Kto do kogo dzwoni
O ile tradycyjnie przyjmuje się podział „ja dzwonię do swojej rodziny, Ty do swojej”, u nas to Maciek lepiej ogarnia rozmowy przez telefon. Chcąc nie chcąc, został więc główną osobą kontaktową dla weselnych gości.

Drobnych sporów było oczywiście sporo – przygotowania do ślubu to stresujący czas. Najważniejsze, że byliśmy zgodni co do charakteru całej uroczystości – dlatego gdy chodziło o szczegóły, dużo łatwiej było nam się dogadać – graliśmy w końcu do wspólnej bramki.

A u Was, co budziło podczas przygotowań największe spory?



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.