10527355_10203491774831757_1933188699025501731_n

Jak to jest z tymi zaliczkami?

Na ślubnych forach często przewija się temat płacenia zaliczek za różne usługi. Często pary chcą wiedzieć, czy inni również płacili, czy podyktowana kwota nie jest zbyt wygórowana i czy zwyczajnie nikt ich nie oszukuje.

Jak to wyglądało u nas?

Zaliczki płaciliśmy przy podpisywaniu umów: z Centrum Inspiracje w którym odbyło się wesele, z właścicielem ślubnego auta, z DJ-em i filmowcem, płaciliśmy także z góry część kwoty za bańki mydlanego pod kościołem i fotobudkę.
Żeby było ciekawiej coś w rodzaju zaliczki przekazaliśmy również… w kościele. Trudno bowiem inaczej określić wydanie 100 zł na rezerwację terminu ślubu.

Czy widzimy w tym coś złego?

Absolutnie nie.
Czasy w których ktoś mógł wziąć Wasze pieniądze i zwiać bezpowrotnie minęły. W XXI wieku mamy bardzo wiele możliwości sprawdzenia reputacji firmy, z którą współpracujemy – od strony internetowej, poprzez komentarze i opinie na forach, referencje, kończąc na sprawdzeniu w KRS. Nikt nie zaryzykuje oszukania nas, ponieważ sprawa błyskawicznie wyszłaby na jaw. Tu chodzi o coś innego. A zatem…

Po co ta zaliczka?

Dla firmy z którą współpracujemy przede wszystkim żeby mieć pewność, że jesteśmy na 100% zdecydowani. Umowa jest oczywiście wiążąca, niemniej jeśli dodatkowo mamy wyłożyć kasę tym bardziej się nie wycofamy.
Dla nas ważne jest to, żeby rozłożyć wydatki w czasie. Im bliżej ślubu tym więcej pieniędzy potrzebujemy. Jeśli część zobowiązań będzie już uregulowana wcześniej domowy budżet będzie w dużo lepszym stanie.

Ile zapłacić?

U nas w każdym przypadku było podobnie – nie więcej niż 20% całej kwoty.
Generalnie panuje zasada, że im dalej od daty ślubu tym zaliczka mniejsza. Planując coś z dwuletnim wyprzedzeniem raczej nie należy spodziewać 50%.
Jeśli warunki nam nie odpowiadają zawsze można negocjować.

Czy można bez zaliczki?

Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę. Mnie do dziś zadziwia Gaoo – organizator naszego pokazu fajerwerków. Mimo, że całą należność otrzymali dopiero na chwilę przed pokazem kilka tygodni wcześniej przyjechali z Bydgoszczy do Warszawy, żeby spotkać się
z właścicielem obiektu, wybrać miejsce na pokaz, uzyskać stosowne pozwolenia na odpalenie pirotechniki, a nawet pogadać ze świadkiem, fotografem i kamerzystą.

A jak to wygląda u Was? Ile zaliczek już zapłaciliście? Piszcie w komentarzach.



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.


michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet kate spade outlet kate spade outlet kate spade outlet coach outlet online coach outlet online coach outlet online coach outlet online air max pas cher chaussures de foot golden goose saldi outlet golden goose pas cher michael kors outlet 2018 kate spade outlet 2018 coach outlet 2018 max maillots nike tn pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet