hairstyle-1473541_1920

Droga Fryzjerko, dlaczego znowu się spóźniasz? List otwarty

Z usług fryzjerek dojeżdżających do domu korzystam w ciągu ostatnich dwóch lat osiem razy: wesela, sesje zdjęciowe, chrzciny… I tylko RAZ trafiła mi się fryzjerka, która się…NIE SPÓŹNIŁA.

Kilka razy spóźnienie fryzjerki o mało nie wywróciło moich planów do góry nogami. Z czasem – nauczyłam się kombinować: umawiam na godzinę wcześniej niż faktycznie potrzebuję, podaję wcześniejszą godzinę imprezy… I tylko dzięki temu zdążam. Na przykład w ostatnią niedzielę – na chrzciny własnego dziecka.

I wiesz co? Bogu dziękuję, że nie podkusiło mnie i nie zamówiłam fryzjerki do domu w dniu swojego ślubu. Zamiast tego, pofatygowałam się na drugi koniec miasta do salonu fryzjerskiego, w którym TO JA BYŁAM NA CZAS.

Moja irytacja sięgnęła w niedzielę zenitu: fryzjerka spóźniła się 45 minut (!) i nawet nie przeprosiła.

A do ogarnięcia miałam kilka spraw – choćby dekorację sali. Tylko dzięki temu, że moi rodzice przyjechali wcześniej – udało się wszystko załatwić. Jedną z rzeczy, które cenię najbardziej, jest szacunek dla mojego czasu. Serio, nawet wtedy, gdy „siedzę” w domu z dzieckiem. Nawet ZWŁASZCZA wtedy – bo to Czesio ustala mi pory dnia i rozkład aktywności. Więc jeśli umawiam się na konkretną godzinę i tę sytuację odwracam (co jest megatrudne!), WOLAŁABYM, aby mój czas szanowano.

Dlatego – właśnie przez tę irytację, bo sytuacja taka zdarzyła się PO RAZ KOLEJNY, piszę ten LIST OTWARTY DO FRYZJEREK DOJEŻDŻAJĄCYCH DO DOMU!

hairdressing-1516345_1920

Droga Fryzjerko!

Korzystam z Twoich usług, bo mi są one potrzebne. Bo chcę szczególnie dobrze wyglądać w ważnej dla mnie chwili. Jak się domyślasz, ważna chwila – czy to ślub, czy wesele kuzynki, czy sesja zdjęciowa do bloga, czy chrzciny dziecka – niesie ze sobą sporo stresu. Często największym zmartwieniem jest, CZY ZDĄŻYMY ZE WSZYSTKIM! Pewnie, część rzeczy można zrobić wcześniej – na przykład zadbać o manicure czy zawieźć tort do miejsca przyjęcia. Części jednak – nie można. Czasami trzeba zajrzeć na salę wcześniej. Czasami – mamy umówioną makijażystkę. Czasami – nie wiemy, czy po drodze nie będzie korków i wolimy wyjechać wcześniej. 

CZAS PRZED godziną zero ważnej chwili płynie jak szalony. Każda minuta jest zaplanowana, a ewentualne przesunięcia – burzą ten misterny plan. 

Dlatego, Szanowna Fryzjerko, Twoje spóźnienie jest największym stresem, jaki możesz zafundować: pannie młodej, gościowi weselnemu, blogerce, młodej matce. Serio. Ja wiem, że Warszawa jest nieprzewidywalna – dlatego umawiam Cię rano, w dzień wolny od pracy, gdy wszyscy spieszący się na weekend, jeszcze śpią. Mieszkam 100 metrów od metra: naprawdę da się do mnie sprawnie dotrzeć! Dlatego potwierdzam godzinę dzień wcześniej. 

Dlaczego więc się spóźniasz? Przecież nie robisz mi przysługi – płacę za Twoją usługę, czasami więcej niż zapłaciłabym w salonie. Płacę, by oszczędzić czas. Paradoksalnie, który przez Ciebie tracę. Przez Twoje spóźnienie zdążyłabym dotrzeć do salonu i wrócić. 

Dlaczego nie sprawdzisz, jak do mnie dojechać? Tylko dzwonisz już z trasy? Dlaczego nie przeprosisz za swoje spóźnienie? Dlaczego o nim nie uprzedzisz?

Dlaczego nie spóźniasz się 5,10 minut, tylko od pół godziny do godziny? Nie wierzę, że wyjechałaś na czas. Jest taki serwis – Google Maps. Możesz tam sprawdzić wskazówki dojazdu i ile Ci to zajmie. Serio, nie obrażę się, gdy będziesz 10 minut wcześniej. Przeciwnie, docenię Twoją punktualność, a dodatkowo – będziemy mieć czas, by dokładnie omówić fryzurę.

Gdy się spóźniasz, jestem zdenerwowana, zrezygnowana, zła. Nie mam czasu ani ochoty omawiać fryzury, by nie tracić już czasu. Myślisz, że jestem potem zadowolona z uczesania? Zależy od Twojego wyczucia i umiejętności – ale najczęściej – mocno średnio.

Myślisz, że dlaczego później nie dzwonię drugi raz? Że nie polecam Cię Czytelniczkom na blogu? 

Bo po prostu mocno się zawiodłam. I Twoje umiejętności jako fryzjerki są przyćmione przez Twój brak punktualności i brak zauważenia problemu. „Przepraszam” nic nie kosztuje. Twoje usługi tak. 

Czasami się zastanawiam, czy sama czeszę się aż tak źle, by znowu ryzykować stres związany z tym, że się spóźnisz. Bo to, że się spóźnisz, naprawdę już wiem. I umawiam się godzinę przed faktycznym czasem, na który Cię potrzebuję. Bo wiem, że zawalisz termin. Przykro mi, że muszę tak robić – ale i tak nie uwalnia mnie to od stresu.

Cieszę się tylko, że nie skorzystałam z Twoich usług w dniu mojego ślubu. Że pojechałam wtedy do salonu. Że JA byłam NA CZAS.

Z poważaniem – Twoja Była Klientka. 



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.


michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet michael kors outlet kate spade outlet kate spade outlet kate spade outlet coach outlet online coach outlet online coach outlet online coach outlet online air max pas cher chaussures de foot golden goose saldi outlet golden goose pas cher michael kors outlet 2018 kate spade outlet 2018 coach outlet 2018 max maillots nike tn pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher air max pas cher nike tn pas cher nike tn pas cher golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet golden goose outlet