969376_10201096815959282_1194399523_n

Co należy wiedzieć o pierścionkach zaręczynowych?

Właściwie trudno powiedzieć dla kogo ta notka. Trochę dla facetów, bo to oni w końcu dokonują zakupu, ukrywają pierścionek miesiącami w szufladzie ze skarpetami, a potem w mniej czy bardziej uroczysty sposób proszą wybrankę o rękę. Ale to także temat dla czytelniczek, żeby poznały jak to wygląda od tej drugiej strony.

Ok, chłopie, postanowiłeś się oświadczyć i powinieneś kupić pierścionek. Skąd masz niby wiedzieć jaki?

Szczerze? Musisz to wiedzieć. Jeśli zamierzasz spędzić z kimś resztę życia wypadałoby się domyślać mniej więcej, co jej się podoba i co ją kręci. Jeśli tego nie wiesz, zastanów się jeszcze raz. Wszelkie konsultacje ze swoją byłą, z siostrą, albo mamą to słaby pomysł.
To samo z pytaniem się narzeczonej jakie pierścionki jej się podobają – raczej należy sprawić jej miłą niespodziankę w postaci oświadczyn, prawda? Rodzajów pierścionków jest milion.
Z żółtego złota, białego złota, z brylantem albo cyrkoniami – jeśli naprawdę znasz swoją przyszłą żonę coś wybierzesz.

No dobra, a co jeśli jej kuzynka lub sąsiadka dostanie większy, ładniejszy, bardziej błyszczący i będą godzinami o tym gadać i porównywać? Nic. Zawsze ktoś może Ci zarzucić że trzeba było bardziej się postarać, tak samo jak zawsze sąsiad może mieć lepsze auto i większy basen. To nie żaden konkurs, więc bez spiny.

Gdzie kupić? W sklepie stacjonarnym czy internetowym?

Internet daje największe możliwości wyszukiwania i porównywania produktów. Normalny sklep pozwala zobaczyć pierścionek na żywo, żeby nie kupować kota w worku.
Zatem najlepiej połączyć jedno z drugim i albo spisać sobie konkretny model znaleziony online i zapytać o niego w sklepie albo odwrotnie – wypytać o wszystko jubilera, a zamówić po chwili namysłu w sklepie online.

Uważaj na remarketing!

Sklepy internetowe uwielbiają kierować reklamy do użytkowników, którzy oglądali konkretne towary na ich stronach. Więc jeśli korzystacie z tego samego kompa narzeczona może zobaczyć, że z dziwnie dużą częstotliwością wyświetlają jej się reklamy biżuterii.

Jaki wybrać rozmiar?

Oczywiście nikt normalny tego nie wie, a składając zamówienie trzeba wskazać wielkość pierścionka. Jak z tego wybrnąć? Cóż, zawsze można „ukraść” narzeczonej jakiś pierścionek i zanieść jako wzór. Słyszałem także o bardziej oryginalnych metodach jako mierzenie pierścionków linijką albo suwmiarką, albo przymierzanie na własny palec przez facetów i zaznaczanie długopisem dokąd sięga. Generalnie obawy o rozmiar nie stanowią większego problemu, bo zdecydowana większość jubilerów nie robi żadnych problemów z ewentualną wymianą albo przerobieniem pierścionka.

Jak odebrać?

Polecam osobiście albo w formie przesyłki kurierskiej do pracy. Na adres domowy bym nie zamawiał, jeśli mieszkacie razem, bo to najłatwiejsza droga do dekonspiracji.

Potem tylko kolacja w modnej knajpie, wyjazd na weekend, spacer brzegiem morza o zachodzie słońca albo inna równie niecodzienna okazja i voila – można już klękać i prosić o rękę.

To ten ostatni moment, kiedy tylko facet musi się stresować.
Potem przez wiele miesięcy z przygotowaniami ślubnymi męczycie się oboje :)



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.