chcz_0118

Chrzciny dla początkujących

Bardzo lubię odhaczać kolejne punkty z listy, które czynią mnie (przynajmniej teoretycznie) dorosłym i odpowiedzialnym. Studia, pierwsza, druga, siódma i dziesiąta praca zakup mieszkania, zaręczyny, ślub, dziecko. Co tam dalej było? Chrzest – no właśnie!

Skoro mamy to już za sobą czas podzielić się kilkoma praktycznymi wskazówkami. Jak to ogarnąć krok po kroku?

1. Wybrać rodziców chrzestnych

Tak, my właśnie od tego zaczęliśmy, a nie od wyznaczenia daty. Znacznie trudniej znaleźć rodziców chrzestnych niż świadków, bo ci pierwsi muszą spełniać znacznie bardziej surowe kryteria. Co ciekawe spotkałem się z opinią, że do chrztu wystarczy tylko jeden chrzestny i prawo kanoniczne umożliwia zorganizowanie chrztu tylko z matką lub ojcem chrzestnym. Kiedy jednak zapytałem w swojej parafii czy jest to możliwe w praktyce wyraźnie doradzili, żeby jednak poszukać dwóch osób w swoim otoczeniu.

chcz_0221

2. Wybrać datę

W przypadku ślubu kościelnego mamy do dyspozycji zazwyczaj każdą sobotę. W przypadku chrztów może być mniejsza możliwość manewru – na przykład tylko 1 i 3 niedziela w każdym miesiącu. Co jest kluczowe przy wyborze daty? Chyba pogoda i odpowiedni zapas czasowy, żeby zdążyć ze wszystkimi formalnościami. Wybraliśmy dziwnym trafem wyjątkowo popularny termin – osiem chrztów za jednym zamachem to chyba rekord!

chcz_0062

3. Przygotować listę gości

To łatwiejsze zadanie niż w przypadku ślubu, bo zazwyczaj zaprasza się tylko najbliższą rodzinę. Im lista dłuższa tym większa szansa, że goście nie pomieszczą się w domu i przyjęcie lepiej wyprawić w lokalu. Mając listę gości, czas i miejsce uroczystości oraz obiadu najwyższy czas wysłać zaproszenia!

chcz_0200

4. Dopełnić formalności w kancelarii parafialnej

Jeśli macie wprawę ze ślubem to już będzie pestka. U nas nie było żadnych długich przygotowań – jedno spotkanie i po krzyku. A do tego zaświadczenia od chrzestnych o braku przeciwwskazań do pełnienia tej roli, akt urodzenia dziecka, zaświadczenie o sakramencie małżeństwa i dobrowolna ofiara. Tak, dobrowolna. Znów nie było żadnych cenników, krzywych spojrzeń i jakiegoś”niemniej niż”.

chcz_0184

5. Ogarnąć przyjęcie

Raczej nie przyszłoby mi do głowy, żeby z chrzcin robić drugie wesele z tańcami, fotobudką, szczudlarzami przebranymi za anioły, iluzjonistą i połykaczem ognia. Ot kwestia ustalenia menu, zaplanowania usadzenia gości i przygotowania winietek. Fajnym pomysłem są także podziękowania dla gości analogiczne jak na weselu.

chcz_0124

6. Nauczyć się jak przebiega sakrament

To, że nie mówimy przez mikrofon przysięgi wcale nie znaczy, że nie da się zrobić na chrzcie czegoś głupiego. Dlatego dobrze znać zawczasu przebieg wydarzenia i wiedzieć co trzeba powiedzieć w którym momencie. Na szczęście w internecie są ściągi!

chcz_0071

I to cała filozofia? No chyba tak. Blog zrobswojchrzest.pl raczej nie miałby racji bytu ;)

A na koniec – jeszcze trochę zdjęć :)

chcz_0023 chcz_0043

chcz_0005 chcz_0040 chcz_0104 chcz_0115 chcz_0142 chcz_0169 chcz_0199 chcz_0205 chcz_0206 chcz_0224 chcz_0229 chcz_0231 chcz_0233 chcz_0234 chcz_0236 chcz_0239 chcz_0240 chcz_0241 chcz_0243 chcz_0244 chcz_0245 chcz_0247 chcz_0250

Zdjęcia: Studio Słoń 



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.