partyka

7 weselnych szlagierów, których nie cierpię

Kiedy weselny wodzirej mówi, że sobie pośpiewamy to dla mnie nie wróży nic dobrego. A wodzirejów, którzy uwielbiają wokalne popisy jest niestety sporo. O ile rozumiem śpiewy na stadionie, w knajpie z szantami albo na imprezie w akademiku, tak na weselu już niekoniecznie. Oczywiście standardowe „sto lat” (dziwnym trafem z najbardziej discopolowym podkładem jaki tylko istnieje) i nielubiane przez niektóre pary „gorzko, gorzko” to weselny kanon od którego trudno się wymigać. Niemniej na tym można by spokojnie poprzestać i skupić się na puszczaniu muzyki do tańczenia. To jednak rzadkość. Jakie biesiadne szlagiery irytują mnie najbardziej?

1. Hej Sokoły!
Wszyscy Polacy znają. A pamiętacie, kiedy ostatnio śpiewaliście to na trzeźwo? Chyba na lekcji muzyki w szkole podstawowej. Ta piosenka jest spoko, ale jak leci w telewizji „Ogniem i mieczem”, tylko i wyłącznie wtedy.

2. A teraz idziemy na jednego…
Jak ja nie lubię jak ktoś mi dyktuje, kiedy mam iść na jednego, kiedy tańczyć, a kiedy zjeść żurek. Jestem fatalnym, niezdyscyplinowanym gościem, bo nie stosuję się do takich zaleceń.

3. A kto się w styczniu urodził…
Urodziłem się w czerwcu. Ale to naprawdę nie jest wystarczający powód do tego, żeby strzelić lufę w tej sekundzie. Serio!

4. Przeżyj to sam
Są takie piosenki, które w oryginale są fantastyczne, ale złe wykonanie przez zawodzących podpitych januszy może skutecznie pozbawić je dawnej magii. To samo mam z piosenką „Sen o Warszawie” jak śpiewają ją moi sąsiedzi w dniu meczu Legii, niestety nie robią tego dobrze.

5. Prawy do lewego
Następna piosenka o piciu. Już wolę się upić niż ciągle o tym śpiewać. Chociaż w przeciwieństwie do pozostałych jest żywa i skoczna, więc przynajmniej nie jestem narażony na długie zawodzenie jak w przypadku poprzedniej.

6. Jesteś szalona
Symbol discopolo. Jeśli pojawia się ten kawałek, na bank usłyszycie jeszcze „Majteczki w kropeczki”. Nie, zdecydowanie nie przemawia do mnie taka muzyka, szczególnie jeśli śpiewa się chórem na 5 głosów.

7. Jedzie pociąg z daleka
Po prostu nie cierpię pociągów, tak samo jak kółeczek.

Czy u Was będą podobne przyśpiewki? My zamieniliśmy formułę biesiadną na krótką zabawę w karaoke i goście byli zadowoleni. Poinformowaliśmy też DJ-a, że nie przewidujemy wspólnego śpiewania przez całą salę. Taki wybór jednak wciąż należy do rzadkości.



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.