hY9jsajSnB61ZSwjekmkpeR8dWIHupf7l3upEqTlAlo,3JEBTIA4wAmpKjkmLT__hX0BGIN1FOhNtGH3WkYBQpk

7 najgłupszych argumentów przeciwko ślubom

Absolutnie nic nie mam do ludzi żyjących w innych związkach niż małżeńskie. Niech każdy sobie żyje tak jak chce i nie narzuca niczego innym. Z drugiej strony, kiedy czytam w artykułach dlaczego ślub jest czymś złym to mam ochotę złapać się za głowę. Czas przeanalizować najczęściej pojawiające się argumenty!

Boję się, że po ślubie chłopak uzna, że sakramentalne tak to początek tradycyjnego podziału ról w związku.

Pewnie że tak. Przed ślubem zaradny, samodzielny i odpowiedzialny, a jak tylko wróci z kościoła albo urzędu wywali nogi na stół, włączy konsolę i zażąda zimnego piwa, obiadu z trzech dań, wyprania brudnych skarpetek i mycia podłogi na błysk – na kolanach.

Mężczyźni mają naturę zdobywców i przysięga czy przyrzeczenie małżeńskie może ich rozleniwić.

W sensie, że po kilku latach zacznie się przy Tobie drapać po jajach, przestanie kupować kwiaty i zamiast powiedzieć „to chyba nie do końca tak, kochanie” powie „stara, upadałaś na głowę”. I te wszystkie objawy mają wynikać z wygłoszenia przysięgi małżeńskiej? Serio? To nie o ślub chodzi tylko o komunikację. Jeśli kobiecie przeszkadza, że facet jest mniej zaangażowany niż wcześniej to niech mu to powie. Jeśli chłop jest kumaty następnego dnia zaprosi do kina albo na kolację.

Nie będę brać ślubu tylko po to, żeby łatwiej załatwiać jakieś formalności

No pewnie, prawo do informacji medycznej, dziedziczenie, wspólnota majątkowa i rozliczanie podatków to rzeczy zupełnie nieistotne.

Pokolenie naszych rodziców udowodniło, że przysięgi nie mają znaczenia.

Były też takie pokolenia, które udowadniały, że marsze z pochodniami są ciekawą formą spędzania wolnego czasu, całe pokolenia które dobrze prezentowały się w wojskowych mundurach, pokolenia które jeździły konno zamiast jakimś dziwnym automobilem, wreszcie takie pokolenia, które robiły domowe narzędzia z krzemieni. I co z tego? To, że wiele związków zawieranych kilkadziesiąt lat temu się rozpadło ma świadczyć o tym, że w dzisiejszych czasach będzie dokładnie tak samo? Serio? Wierzycie, że w czasach, kiedy nie można było wyjechać z kraju na dowód osobisty, zrobić zakupów przez internet czy choćby wysłać głupiego smsa relacje w związku układały się identycznie? Jakbyśmy robili dokładnie to samo co nasi rodzice to bym był lekarzem, a nie blogerem.

Ludzie są często nieszczęśliwi w małżeństwie, ale nie chcą się rozstać, bo przecież przysięgali. Bez ślubu na pewno łatwiej się rozstać.

Genialne. Zaangażuj się w stały związek od razu myśląc już o rozstaniu.

Byłam już mężatką i ślub niczego nie załatwił, a wręcz zepsuł, bo dał prawo własności do drugiego człowieka, a tego nikt nie może dać nikomu. Każdy jest wolny i żyjmy tak, żeby szanować tę wolność.

Z tego co wiem dawno już zniesiono niewolnictwo, a nawet pańszczyznę. W związku małżeńskim nikt nie powinien czuć się zniewolony. Odpowiedzialny za drugą osobę – owszem. Jeśli ktoś ma problem ze zniewoleniem w związku powinien udać się o specjalisty. Niezależnie czy to związek formalny czy nie.

Miłość jest ważniejsza niż papierki

No jasne. Kiedy tylko podpiszemy papierek miłość natychmiast przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Tak się jakoś złożyło, że mimo że jestem osobą tolerancyjną sam przywiązuje się do tradycyjnych sposobów na życie i dziwię się, ze coraz częściej są kwestionowane. Często za wszelką cenę. Umowa o pracę zła. Ubezpieczenia społeczne bez sensu. Własne mieszkanie? Lepiej wynająć. Zaszczepić dziecko? Nie, bo to niebezpieczne, lepiej iść na ospa party. I potem zwalniają Cię z pracy smsem, narzekasz że nie ma pieniędzy na emeryturę dla Twoich rodziców, samemu nie dokładając się do składek, a po 10 latach mieszkania na cudzym zostajesz z niczym. Pójście pod prąd wcale nie musi wyjść na dobre.

Jeśli się kochacie i chcecie spędzić ze sobą resztę życia, nie dajcie sobie wmówić, że po ślubie wszystkie się zmieni na gorsze, a w ogóle to śluby już niemodne i każde wesele wygląda jak na filmie Smarzowskiego. Dość tych bzdur!



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.