Zrzut ekranu 2016-08-15 o 13.40.39

5 rzeczy, które zmieniły się po narodzinach dziecka

Wielokrotnie słyszałem, że po gdy zostaje się rodzicem w życiu zmienia się dosłownie wszystko. Rzadko jednak oprócz tego ogólnego sformułowania miałem okazję usłyszeć konkrety. Do roli rodzica nie przygotowały mnie odpowiednio ani zajęcia w szkole rodzenia ani przeczytane poradniki. Dopiero po dwóch tygodniach w trójpaku mogę wreszcie pojąć o co chodzi. Co się u nas zmieniło w ciągu ostatnich dni?

1. Pranie

Jak można codziennie włączać pralkę? Do niedawna wydawało mi się to po prostu niepojęte. Zawsze zbieraliśmy ciuchy cały tydzień i nastawialiśmy pranie w weekend. A może częściej? A niby po co? Teraz pralka chodzi albo codziennie albo co dwa dni, a liczba brudnych ubrań rośnie w zastraszającym tempie. Strach pomyśleć, co się stanie jak młody zacznie jeść coś więcej niż mleko!

2. Plan dnia

Do tej pory rzadko coś było uporządkowane tak jak teraz. Można było żyć w twórczym chaosie i jednocześnie ogarniać kilka etatów, bloga, brać udział w bezproduktywnych dyskusjach na grupach na Facebooku, prowadzić dom, grać na konsoli. Wszystkie te czynności wykonując zresztą od przypadku do przypadku, w zależności na co najdzie akurat ochota. No i się skończyło. Teraz dla dobra dziecka trzeba wprowadzić w miarę stałe pory jedzenia, spaceru czy kąpieli, a poszczególne przedmioty umieszczać w konkretnych miejscach, żeby były zawsze po ręką. Mam wrażenie, że rodzice zdobywają też niezwykłą umiejętność planowania na kilka kroków naprzód. Dobrze jest przygotować ubranko na następny dzień, zrobić zakupy na zapas, kupić coś, co przyda się za miesiąc, z wyprzedzeniem umawiać wizyty u lekarza. To lepsze doświadczenie niż praca w każdej korporacji!

3. Podejście do fizjologii

Kiedyś obrzydliwe teraz zupełnie w normie. To, że zawartość buzi noworodka właśnie znalazła się na moim ramieniu, zawartość pieluchy na dłoniach, a zawartość pęcherza na moich spodniach przestało na mnie robić wrażenie drugiego dnia po narodzinach Czesia. Serio! Nie sądziłem, że przyjdzie to tak łatwo.

Zrzut ekranu 2016-08-15 o 13.41.10

4. Zamiłowanie do mody dziecięcej

Gdy wybieraliśmy pierwsze ubranka zależało nam na ładnych nadrukach, które dobrze będą się prezentować na zdjęciach, fajnym kroju i przyjaznej kolorystyce odpowiedniej dla chłopca. Po tym, jak mieliśmy okazję przebrać dziecko kilka razy wiemy, że najważniejsze jest żeby ciuszki łatwo zakładać i zdejmować. Wszystko jedno czy są czerwone czy zielone. Byle nie zakładane przez głowę!

5. Radość z małych rzeczy

Pozornie może się wydawać, że póki dziecko nie mówi i nie chodzi jest na poziomie chomiczka, jamniczka albo złotej rybki. Nic podobnego! Z każdym kolejnym dniem obserwujemy jak się rozwija i potrafi coraz więcej. A to, że przewraca się z boku na bok (chociaż jeszcze nie powinien!), a to że ładnie trzyma główkę, a to, że chwycił butelkę, a to znowu, że przespał całe 4 godziny. Myślałem, że to pierwszy krok albo pierwsze słowo będzie jakimś przełomem, tymczasem wcześniej jest wiele innych sytuacji, których obserwowanie robi niesamowite wrażenie na rodzicu.



About

Warszawiak na co dzień zajmujący się marketingiem w firmie turystycznej. Wcześniej interesował się wszystkim od archeologii, poprzez RPG i recenzowanie książek, kończąc na grach video. Jak to facet, praktyczny i konkretny wtedy kiedy trzeba.