slub13

5 rzeczy, które kupiliśmy na wesele, a które nam się nie przydały

Przy przeprowadzce natknęliśmy się na sporo rzeczy z wesela. Głównie to dekoracje, które nie mieściły nam się w mieszkaniu, więc leżały poupychane po pudłach. Znaleźliśmy też kilka niespodzianek, które na wesele kupiliśmy, a potem całkiem o nich zapomnieliśmy.

Czy to całkiem źle wydane pieniądze? Sami osądźcie! 

1. Urządzenie do wydrążania owoców

Po co? Po to, by dodawać do drinków. Proste w zastosowaniu i bardzo pasujące do naszego DIY drink baru. Oczywiście, w założeniach.

Spodobało się nam podczas targów ślubnych, kupiliśmy i zapomnieliśmy na śmierć. Znaleźliśmy przypadkiem przy pakowaniu rzeczy z kuchni.

Czy przyda nam się teraz? Pewnie tak, mamy nadzieję, że to nie koniec owocowych drinków w naszym życiu :)

2. Miniopakowania baniek mydlanych

Mieliśmy rozdać gościom podczas pierwszego tańca, ale zaginęły nam podczas transportu. Znalazły się dzień po weselu. Kilka opakowań trafiło jeszcze do dzieci w trakcie wesela, reszta – czeka spokojnie na inną rodzinną okazję z dużym udziałem najmłodszych.

Czy przyda nam się teraz? Od razu nie, ale kiedyś – pewnie tak.

3. Zapasowe pończochy

Porządkując szufladę z bielizną znalazłam kilka nieotwartych par białych pończoch. Okazało się, że wybrałam w dniu ślubu tak dobre, że przetrwały wielki dzień bez szwanku. Chcąc być jednak przygotowana, nie kupiłam tylko JEDNEJ zapasowej pary. Efekt? Trzy lub cztery pudełka.

Czy przyda nam się teraz? Raczej nie, ewentualnie do jakiejś sesji na bloga :)

Zrzut-ekranu-2014-09-17-godz.-22.00.50-1160x643

4. Słomki do napojów

Urzeczona papierowymi słomkami do napojów, które podpatrzyłam na Pintereście, zamówiłam kilka sporych paczek. Z czego w trakcie wesela przydała nam się może jedna paczka, góra dwie.

Reszta czeka na lepsze czasy.

Czy przyda nam się teraz? Tak! Sezon grillowy już w sumie trwa, będą więc ładne zdjęcia na instagram!

5. Ozdobne chorągiewki na wykałaczkach

Zamówiliśmy razem z całą naszą papeterią ślubną. Było ich strasznie dużo, w kilku wzorach. Do dekoracji potraw i słodkości w candy barze wykorzystaliśmy tylko część. Sporo nam zostało.

Czy przyda nam się teraz? Może na chrzciny albo baby shower. Bo na rodzinne spotkanie na działce u teściowej chyba jednak nie :)

A Wy, macie jakieś drobiazgi kupione na wesele, które – już po zakupie – okazały się mało przydatne albo zakupione w zbyt dużych ilościach? 



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.