people-2595862_1920

#10yearschallenge, czyli co zmieniło się w ślubach w ciągu dekady?

Internet opanował #10yearschallenge – porównywanie swoich zdjęć sprzed dekady do tych aktualnych. 10 lat to szmat czasu. W 2009 nie znałam Maćka, nie mieszkałam w Warszawie i zakładałam bloga o brandingu, a nie o ślubach. Pisałam głównie o polityce Stanów Zjednoczonych i właściwie to myślałam, że nigdy nie wyjdę za mąż, bo śluby nie były specjalnie w kręgu moich zainteresowań.

Także dla branży ślubnej dekada to strasznie długo! Zmieniło się prawie wszystko, a gdy popatrzymy na to, co było modne w 2009, wydaje nam się teraz kiczowate lub trącące myszką. 

Co się zmieniło przez te 10 lat? Czas na ślubne #10yearschallenge!

1. DIADEMY

Zdarzają się do dzisiaj, ale jeszcze 10 lat temu były turobpopularną ozdobną ślubnych fryzur. Diademy, będące czymś pomiędzy tiarą księżnej Diany a koroną Miss Universe. 10 lat temu paradygmat panny młodej-księżniczki był w pełnym rozkwicie – i to traktowany całkiem dosłownie. 

Dzisiaj na szczęście jest sporo innych, pięknych ozdób do włosów. Większa różnorodność to chyba największa rewolucja ostatnich lat. Nie musimy wybierać spośród 4-5 opcji, ale mamy ich prawie nieskończoność. Co ważne, poszczególne elementy możemy ze sobą łączyć, zmieniać, personalizować. 10 lat temu nie było to jeszcze popularne, a nawet – możliwe. Dlatego rezygnując z welonu i sięgając po diadem (albo chcąc dodać do welonu coś błyszczącego), wybór po prostu był niewielki. 

bride-1874655_1280

2. ATRAKCJE DLA GOŚCI

Wódka i muzyka przestały być wyłącznymi atrakcjami dla gości. Ba, zdarzają się wesela bez alkoholu, a nawet bez zespołu i DJ-a (mamy przecież Spotify!). Da się? Oczywiście, że się da.

Współcześnie jednak, na gości czeka sporo naprawdę różnorodnych atrakcji. Fotobudka czy słodki stół są już standardem. A co poza tym – zależy tak naprawdę od budżetu i fantazji młodej pary. Dobrze, gdy atrakcje są dostosowane do zaproszonych gości, uwzględniając ich wiek, zainteresowania. A także – gdy pasują do motywu przewodniego wesela i zainteresowań samych państwa młodych.

3. WESELE TO WESELE

Kiedyś wesele po prostu było weselem. Schemat był mniej więcej taki sam. Dekoracje – podobne. Dzisiaj coraz więcej wesel to przyjęcia tematyczne, gdzie ozdoby i wystrój wnętrza nawiązują do zainteresowań młodej pary. Co więcej, wszystko jest dokładnie przemyślane i spójne. 

4. ZRÓB TO SAM

10 lat temu, mało kto jeszcze korzystał z wedding plannera. Tymczasem dzisiaj, konsultant ślubny, został przez pary młode odczarowany – nie jest już „wymysłem” czy „dobrym rozwiązaniem dla celebrytów”. Najcenniejszą walutą dzisiaj jest czas – a korzystanie z usług wedding plannera, pozwala go zaoszczędzić. Nie mówiąc już o tym, że faktycznie czasami można też zaoszczędzić pieniądze, korzystając z wypracowanych przez plannera zniżek u usługodawców.

organizer-791939_1280

5. WESELE BEZ INSTAGRAMA

Trudno sobie to wyobrazić, ale 10 lat temu nie było Instagramu ani Pinteresta. Dużo mniej inspiracji i rozwiązań było podanych wprost – w dużo mniejszym stopniu więc młode pary rozkładały swoje wesele na czynniki pierwsze, by poszczególne aspekty były „instagram-worthy”.

Nie było też weselnych hashtagów, ba, nie było powszechnych smartfonów, by goście mogli dzielić się zdjęciami z uroczystości w czasie rzeczywistym. 

Dużo się zmieniło przez te 10 lat, co? Chcielibyście organizować ślub dekadę temu? 



About

Uzależniona od Facebooka i swojego iPhone'a. Absolwentka dziennikarstwa i stosunków międzynarodowych, największa w Polsce specjalistka od Baracka Obamy. Znajduje mnóstwo inspiracji na Pinterest i uwielbia amerykańskie programy tv o planowaniu ślubu. Przywiązuje ogromną wagę do szczegółów.